Obserwatorzy

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Dzisiejszy haul

Właściwie to nie dzisiejszy, tylko dziś otrzymany. W końcu.. Te dni, kiedy wypatrywałam listonosza, wydawały się wiecznością:P


Zaczynając od lewej mamy tutaj: China Glaze-Below Deck; Colour Alike-Stalowe nerwy i CA-Weekendowy szał; Jumpy nr: 174, 176, 180, 168 i 164

Oczywiście najbardziej jestem zadowolona z lakieru China Glaze. To pierwszy lakier tej firmy w mojej kolekcji, ale na pewno nie ostatni. W końcu zrozumiałam też zachwyt nad lakierami Barbry. Weekendowy szał jest po prostu niesamowity (a pisze to osoba, która nie lubi innych lakierów do paznokci niż kremowe:P). Co się zaś tyczy lakierów Jumpy.. Totalnie nie trafiłam z kolorem nr 180. Myślałam, że to będzie ciemniejszy, kremowy, brąz. Owszem, jest to ciemniejszy brąz, ale ma rudo-złote drobinki, które mnie drażnią... Oprócz niego, z wszystkich innych kolorów jestem w 100% zadowolona.


Póki co nie wiem jak z aplikacją, gdyż jeszcze nie testowałam ich wszystkich. Obecnie mam na paznokciach "Weekendowy szał" i jestem zadowolona. Świetnie kryje (właściwie starczyłaby nawet jedna, grubsza warstwa), ma świetną konsystencję i pędzelek. Pojemność: 8 ml, w sam raz. A kolor.. niesamowity... Jednak może o nim w innym poście więcej napiszę.



Jako gratis do zakupów, dostałam od firmy Vipera, błyszczyk. Zwie się Magic Holography. Nie przypadł mi do gustu. Sama na pewno bym go nie kupiła, gdyż ma pełno brokatowych drobinek i na ustach się, jak dla mnie, zbytnio mieni. W dodatku troszkę denerwuje mnie to, że na opakowaniu nie ma ani daty ważnosci, ani składu, ani nawet nazwy odcienia. Jest jedynie nazwa i marka. Myślę, że ten błyszczyk odejdzie w zapomnienie i zostanie wchłonięty przez odmęty szuflady z rzeczami pt. "mało potrzebne, ale żal wyrzucać, bo może się kiedyś przyda" ;)


Dodatkowo przygotowałam też drobne zestawienie niektórych moich nowych nabytków z podobnymi, wg mnie, kolorami, które już posiadam w swojej kolekcji.


Od lewej: OPI-Parlez-Vous OPI?; China Glaze-Below Deck; Jumpy nr 174; Colour Alike-Weekendowy szał

Jak widać na zdjęciu, lakier CA jest zupełnie różny - dużo ciemniejszy. OPI natomiast bardziej wpada w jasny fiolet od CG i Jumpy. Te dwa natomiast na zdjęciu wyglądają podobnie, jednak w rzeczywistości Jumpy odrobinę ciemniejszy od CG. Oczywiście są to moje odczucia kolorystyczne po porównianiu butelek. Postaram się też wkrótce sprawdzić jak się kolory z butelek mają do tych, które wychodzą na paznokciu.


Od lewej: OPI-Dulce De Leche; OPI-Barefoot in Barcelona; Inglot nr 862; Jumpy nr 176 i 180
Jak widać na zdjęciu Jumpy nr176 najbardziej zbliżony jest do Inglota (tyle, ze ten jest właściwie lekko perłowy, niestety). Natomiast Jumpy 180 jest najciemniejszy z nich wszystkich oraz zawiera drobinki, o których już wspominałam.


OPI-Hey! Get in Lime!; Jumpy nr 164
Jak widać, OPI jest ciemniejszy i bardziej wpada w zieleń niż Jumpy. Obydwa są naprawdę ładne, jednak wg mnie to Jumpy jet bardziej "miętowy".


Właściwie nie wiem skąd ta nazwa, bo przecież mięta bynajmniej nie jest takiego koloru...;)

5 komentarzy:

  1. Zaszalałaś :)
    Malutkie są słodkie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, słodkie, a w dodatku istnieje szansa, że się je wykorzysta do końca:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też Ci życze powodzenia i nie dziękuje. xD Lakiery bardzo ładne, a jeżeli chodzi o błyszczyk, to wydaje mi się, że coraz większa ilość osób przestaje lubić w nich ten brokat.

    OdpowiedzUsuń
  4. No 174 i 164 są boskie, ja się jeszcze zakochałam w fiolecie 161! i chyba zaraz złożę zamówienie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt, 161 jest śliczny, jednak na mnie takie jasne odcienie wyglądają tragicznie;/
    Trzeba jednak przyznać, że swietnę kolory mają wszystkie lakiery Jumpy.. A w dodatku ta cena.. marzenie:D

    OdpowiedzUsuń