Obserwatorzy

środa, 13 kwietnia 2011

NOTD: OPI - Kreme de la Kremlin

Oto lakier ze specjalną dedykacją dla Lady In Purplee:)


Lakier Kreme de la Kremlin jest jednym z moich nowszych nabytków, gdyż dostałam go od pana J. (dziękuję, dziękuję:*) z okazji Dnia Kobiet. Lakier kupiony był w sklepie Victoria's Beauty, gdzie teraz mają 10% zniżki na wybrane OPIki. Dlaczego akurat tam, skoro przeważnie kupuję lakiery na ebayu? Na ebayu osiąga on niebotyczne ceny, jest droższy nawet niż na allegro, w VB z tego co widzę kosztuje 31,53 zł + koszty wysyłki.
Teraz przejdę więc do samego lakieru.


O lakierach OPI się już rozpisałam w poprzednim poście, więc teraz będzie krótko. Jeśli chodzi o trwałość to na zdjęciu widoczne są moje paznokcie na drugi dzień noszenia tego lakieru. Ile się trzyma maksymalnie w dobrym stanie, sprawdzę kiedy indziej, gdyż jak wspomniałam, często zmieniam kolory i trwałość nie ma dla mnie aż takiego wielkiego znaczenia.


Na tym zdjęciu natomiast widzimy spód buteleczki, z tym że nie jest to warstwa wierzchnia nalepki pod buteleczką, tylko warstwa, która ukazuje się po oderwaniu nalepki z kodem.



Powyżej macie dwa zdjęcia tego lakieru na paznokciach, jedno w pomieszczeniu, drugie w pełnym słońcu, jednak wydaje mi się że kolor najlepiej ukazuje zdjęcie, na którym trzymam buteleczkę w ręce.
Muszę przyznać, że lubuję się w kolorach przykurzonych i nudziakach/brązach. Ten zdecydowanie jest ślicznym, lekko przykurzonym różem. Przypomina mi odrobinę Essie - In Stitches, jednak lakier Essie jest, przynajmniej na mnie, czerwienią, ten natomiast to ewidentny, brudny róż. Nie ukrywam, że go uwielbiam i bardzo mi ten kolor odpowiada. Jest bardzo elegancki i skromny i myślę, że niezwykle pasuje do mojej karnacji.
Po prostu: dobrze się z nim czuję:)


PS. Wybaczcie skórki, po raz kolejny, tym razem wyglądają naprawdę tragicznie. Winę zwalam na stres spowodowany szukaniem kuriera. Przesyłka już poszła, więc teraz.. będzie lepiej.

PS2. Czy Was też denerwuje jak ktoś się wpycha do kolejki mówiąc, że on: ma tylko jedną rzecz/śpieszy się/chce tylko kopertę kupić. Czy może sama też tak robicie?;>
Muszę przyznać, że mnie to strasznie denerwuje i często jestem świadkiem takich zachowań. O, np. dziś na poczcie. Stałam w kolejce, przede mną była piątka ludzi, w tym jedna kobietka, która miała kilka paczek do wysłania. Ja chciałam kupić tylko dwie koperty bąbelkowe. No ale wiadomo, stałam, bo szanuję cudzy czas i domyślam się, że nikomu się nie chce na poczcie długo siedzieć. Przyszłam później niż inni - trudno, czekam. No i sobie czekałam, aż oczywiście przyszedł Pan, który "chce tylko jedną kopertę". Oczywiście puszczono poza kolejką, a to że z pięć minut wybierał kopertkę, to już inna sprawa. A teraz wyobraźcie sobie, że z dwie osoby później, ja jestem przy okienku i proszę o dwie koperty, dokładnie precyzując które i dając wyliczoną kwotę. Cóż.. może i dla ludzi byłam "jakąś frajerką", ja jednak czułam, że postąpiłam fair wobec innych czekających w kolejce. 
Ot, tak się chciałam pożalić;)

5 komentarzy:

  1. Dzięki :* Prześliczny lakierek, niby taki zwyczajny ale ma coś w sobie :) Za mało jednak mam w swojej kolekcji takich :)
    A co do kolejek to mnie to strasznie denerwuje, ja też zawsze stoje, czasem się irytuje bo długo czekam no ale trudno, mus to mus ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładny odcień ;)
    Jak dla mnie taki brudny róż.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Lady In Purplee: Ah, nie ma za co:) Ja właściwie to z takich brudnych róży mam tylko ten w swojej kolekcji. Jeszcze mam Velvet Rose z Rimmela. Fajny, bo jednowarstwowiec, ale kolor ma ciutkę za intensywny jak dla mnie, więc go rzadko noszę.

    @lady_flower123: Jak dla mnie tak samo, ale wiadomo, że na każdym taki lakier będzie wyglądał, więc gdy go dostałam, bałam się, że będzie na mnie jakoś źle wyglądał i wybijał jakieś jasnobrązowe/pomarańczowawe podtony. Niezmiernie się cieszę, że tak nie jest:)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudny kolorek. Też uwielbiam takie brudne różyki :).

    Ten brązik z mojego bloga kupiłam w Golden Rose za ok 3zł ;)

    Aaa co do kolejek też zawsze czekam i już kiedyś mi przez to autobus uciekł.. ale cóż nie mogłam się zdecydować nad czymś więc sama straciłam czas przy samym wybieraniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @lidzia007: Szkoda że u mnie w mieście za 3 zł nie mogę kupić żadnego ładnego lakieru. Jak już są w takiej cenie, to same straszące mnie perłowe odcienie, które źle mi się kojarzą, bo przeważnie takie widuję na starszych paniach i to obdrapane i w ogóle.. niefajne;/

    OdpowiedzUsuń