Obserwatorzy

czwartek, 28 kwietnia 2011

Słów kilka o moich najnowszych nabytkach...

Ostatnimi czasy doszły do mnie wszystkie produkty, których tak wyczekiwałam. Jako że nie mam ich zdjęć postanowiłam chociaż trochę o nich wspomnieć. Oczywiście ich zdjęcia, swatche i dokładne recenzje na pewno się jeszcze pojawią.

Po raz pierwszy zamówiłam lakiery marek Orly i Models Own. Jeśli chodzi o tą pierwszą markę to zdecydowałam się na miniaturki (5,3 ml) Ancient Jade i Silk Sapphire. Jestem z nich bardzo zadowolona. Świetne kolory (zwłaszcza Ancient Jade), szybkie schnięcie, dobry pędzelek (czym jestem mile zaskoczona) i doskonałe krycie już przy dwóch warstwach. Szczerze mówiąc (a raczej pisząc) spodziewałam się, że do Ancient Jade będę potrzebowała aż trzech wartsw i że będzie smużył, jednak nic takiego nie ma miejsca. Zapewne jeszcze skuszę się na jakiś, tym razem pełnowymiarowy, produkt tej firmy.

Jeśli zaś chodzi o lakier Models Own to zdecydowałam się na kolor Nude Beige i jestem troszkę rozczarowana. Ciężko jest opisać kolor bez zdjęć, jednak on wpada raz w beżowo-szary raz bardziej w róż na moich dłoniach. Żaden z tych efektów mnie nie zachwyca, gdyż takich nudziaków wpadających w róż mam już sporo, zaś przy tym beżowo-szarym moje ręce wyglądają lekko trupio. Wydaje mi się też, że lakier jest strasznie gęsty, jednak jego aplikacja nie sprawia problemów. Co mnie zdziwiło to to, że lakier dotarł do mnie szczelnie zapakowany, owinięty bodajże fabryczną taśmą, a gdy go odkręciłam okazało się, że lakier jest wylany na bokach. Nie mam pojęcia jak to się stało. Jakieś czary;) Ogółem firma ta nie podbiła jakoś mojego serca i nie wiem czy skuszę się jeszcze na jakiś lakier od nich.

Zamówiłam też dwa OPI: Chocolate Moose i Dutch Tulips. Co prawda zamiast tego drugiego miało być 20 Candles on My Cake, jednak okazało się, że kupiłam ostatnią sztukę i uległa ona jakiemuś wypadkowi, więc mogłam dostać zwrot pieniędzy, albo wybrać co innego. Wiadomo: wybrałam inny kolor;) O tych lakierach już się rozpisywać nie będę, bo na moim blogu nie są żadną nowością

Nowością są dla mnie natomiast kosmetyki marki Skinfood. Cóż, muszę przyznać, że uległam ogólnemu szałowi na kosmetyki azjatyckie. Po obejrzeniu kilku fimików na Youtube mój wybór padł na dwa już prawie że kultowe, a już na pewno najbardziej rozchwytywane, kosmetyki firmy Skinfood: matujący puder z serii Peach&Sake i korektor pod oczy Salmon Concealer. Stwierdzam krótko: jestem zachwycona. Zwłaszcza pudrem. Korektor też jest świetny, jednak na początku byłam lekko rozczarowana. Dopiero po porównaniu polegającym na tym, ze pod jednym okiem go mam, a pod drugim nie, stwierdziłam, że jednak widać różnicę. Więcej zdradzać nie będę gdyż chcę zrobić recenzję tych kosmetyków ze zdjęciami, a gdybym teraz o nich się bradziej rozpisała, nie miałoby to sensu. Tego rodzaju kosmetyki są jednak dla mnie nowością, gdyż w ogóle się nie maluję. Nic a nic. Nawet na jakieś specjalne okazje. Ostatnio, oglądając zdjęcia koleżanek na różnych portalach, stwierdziłam też, że jestem trochę jak kosmitka, bo mimo że mam prawie 21 lat to się nie maluję i w dodatku nigdy nie zafarbowałam włosów. Nie myślcie jednak, że się z tego powododu Wam skarżę czy żalę, gdyż wcale jakoś mi to nie przeszkadza, a wręcz odpowiada;)
Z firmy Skinfood zamówiłam także (u innego sprzedającego) miniaturki BB kremów. To moja pierwsza styczność z tymi kremami i jestem bardzo zadowolona. Bałam się, że będą jakieś bardzo kryjące, jednak na szczęście tak nie jest. Co prawda widać je na twarzy, ale efekt jest bardzo naturalny, na czym mi bardzo zależało. Oczywiście na ich większą recenzję też przyjdzie pora...



Oczywiście jak zwykle się rozpisałam. Takie już ze mnie gadatliwe stworzenie...
Na koniec wspomnę jeszcze że polecam zakupy na ebayu. Ceny są bardzo dobre, a zakupy tam wcale nie są takie skomplikowane jak się wydaje:)
Zwłaszcza jeśli chciałybyście coś z azjatyckich kosmetyków to polecam. Często sprzedawcy mają przesyłki gratis (jak ci u których ja kupowałam), a ceny są dużo niższe niż np na allegro, gdzie swoją drogą ostatnio widziałam jak owy puder ze Skinfooda który ja kupiłam za 45 zł, ktoś kupił tam na licytacji za 91 zł + przesyłka. W dodatku jeden ze sprzedawców u którego ja kupowałam dorzucił mi gratis dwie próbki BB kremów Skinfood'owych (które już posiadam, więc dorzucę je pewnie do rozdania, kiedy będę je organizować) oraz jakąs maseczkę, na twarz która jest pod postacią jakiejś szmatki nasączonej czymśtam;) Jestem jej bardzo ciekawa, jednak na razie będzie musiała ona poczekać, aż odzyskam aparat, gdyż chcę też temu dziwakowi zdjęcia porobić:)


A na mojej wishliście zamiast pozycji ubywać, to ich przybywa. Eh, my kobiety...:)

14 komentarzy:

  1. Czekam z niecierpliwością na lakiery :-)

    Zainteresowałaś mnie też Skinfoodami, o korektorze czytałam, ogladałam - jestem napalona :D:D:D ale mimo konta na ebayu nie wiem, co i jak. Trzeba mieć PayPala i kartę kredytową? Jestem w tej materii zielona...

    Co do różnicy cen to widziałam mniej wiecej jak to wygląda z korektorem - różnica powalająca.

    Będę mega wdzięczna jak mi napiszesz coś więcej o zakupach na ebay :-) chciałabym kupić parę rzeczy u ideaseller_kr (ma darmową przesyłkę).

    Pozdrowionka! :-)

    (p.s. co do malowania się i farbowania włosów to wcale nie jesteś sama, ja mam kilka koleżanek, które też się nie malują - nic a nic :D, ale za to robią śliczne pazurki, zawsze mają jakiś fajny kolor :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym z chęcią zamówiłam BB kremy, ale paypal to nie rzecz dla mnie i muszę z tego powodu cierpieć...
    Już się nie mogę doczekać swatchy ;) Szkoda 20 świeczek, bo byłam ciekawa tego koloru

    OdpowiedzUsuń
  3. @Idalia: Właśnie u niego kupowałam korektor i puder:) Zamówiłam 15 kwietnia, wczoraj już odbierałam, więc przesyłka wg mnie szybko doszła. Porządnie zapakowane w kartonik, nie w jakąś kopertę bąbelkową, którą łatwiej uszkodzić. A.. no i data produkcji na kosmetyku to chyba był początek kwietnia więc kosmetyki bardzo świeże:) No i dodaje gratis przy zamówieniu dwóch lub więcej sztuk, więc jak najbardziej polecam:)
    Co do paypala to nie jest to nic trudnego. Trzeba jedynie się tam zarejestrować, a potem bodajże aktywować to konto. Tylko żeby aktywować to konto trzeba potwierdzić swoje dane. A żeby zaś to zrobić, to trzeba im przelać jakieś grosze na konto i oni sprawdzają czy zgadzają się dane właściciela konta bankowego z którego przelano pieniądze z tymi, na które otworzono konto na paypalu. Tak więc trzeba mieć konto na swoje dane, bo inaczej to się nie zintegruje, że tak to ujmę. Tak przynajmniej było jakiś rok temu, kiedy ja zakładałam tam konto, więc mogło się coś pozmieniać. W każdym bądź razie gdy ma się już aktywne konto to wpłacanie pieniędzy i płacenie przez paypal to błahostka. Przez paypal można płacić kartą oraz można przelewać pieniądze z konta bankowego. Jako że nie mam karty kredytowej, zawsze wpłacam tym drugim sposobem. A jest to proste, bo deklarujesz jaką kwotę chcesz wpłacić, wybierasz bank a po chwili cię przerzuca na stronę banku i tylko zatwierdzasz operację. Potem jeszcze paypal weryfikuje twoje dane (więc np. Twój mąż ze swojego konta bankowego nie da rady przelać pieniędzy na Twoje konto paypal) i po około 5-10 minutach pieniądze są na koncie paypal. Przyznam szczerze, że nigdy nie płaciłam bezpośrednio przez paypal, tylko zawsze byłam na paypal przekierowana albo z ebaya, albo ostatnio z asosa, a wtedy to już tylko kilka klinięć i już jest wszystko zapłacone. Mam nadzieję, że jakoś rozjaśniłam zasady działania paypala. W skrócie: przy zakupach na ebayu jest to coś w stylu "Płacę z Allegro" tyle że nie przenosi Cię do konta bankowego tylko do konta paypal. No i przede wszystkim.. gdy nie otrzymasz przedmiotu wtedy obejmuje Cię ochrona kupujących i w ciągu 45 dni bodajże możesz zacząć spór ze sprzedającym i uzyskać zwrot pieniędzy. Nic więcej o tym niestety (a raczej stety, gdyż nie musiałam jeszcze z tego korzystać i obym nigdy nie musiała;)) nie wiem...

    @Lady In Purplee: E tam, paypal jest prostą sprawą, tylko wydaje się jakiś straszny;) Jedyny problem jest z tym że konto z którego wpłacasz musi być na Ciebie..
    A co do 20 świeczek to nie martw się, jeszcze będą. Zamawiam je od razu po 10 maja, gdy tylko będę miała pieniądze, to już pewne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. farfallebelle, bardzo Ci dziękuję :-) ale mam takie pytanie, te konto PayPal ma normalny numer (konta) i mogę zalogować się najzwyklej świecie do swojego banku i przelać na ten numer PayPal kasę?

    OdpowiedzUsuń
  5. farfallebelle, to jeszcze raz ja :D
    założyłam konto i dodałam rachunek bankowy (mbank). I teraz mam wątpliwość czy wszystko zrobiłam dobrze, bo:
    a.) gdy zakładałam konto to podałam wyłącznie moje imię i nazwisko (pierwsze imię, używane w dokumentach np. Katarzyna Nowak),
    b.) na moim koncie mbank prócz nazwiska widnieje moje pierwsze i drugie imię (ze chrztu) przyjmijmy: Katarzyna Anna Nowak, wyświetla się w górnej belce po zalogowaniu się do konta,
    c.) gdy dodawałam rachunek bankowy do paypal (wspomniany mbank) to też podałam dwa imiona i nazwisko, czyli Katarzyna Anna Nowak - tak jak mi się to wyświetla w moim banku.

    I teraz mam dylemat, czy paypal bierze pod uwagę zgodność: dane Mbank - Katarzyna Anna Nowak i dane, które wprowadziłam przy dodawaniu rachunku - Katarzyna Anna Nowak (tu występuje u mnie zgodność w podanych danych), czy biorą pod uwagę dane, które wprowadziłam dodając rachunek do paypal - Katarzyna Anna Nowak i dane które podałam przy zakładaniu konta paypal - Katarzyna Nowak (bez drugiego imienia)?

    Mam nadzieję, że przez podanie drugiego imienia nie będzie problemu z przelewem... wszystko inne (adres) jest taki sam.

    Jak za bardzo nakręciłam to sorry, ale nie chcę płacić tych 30 zł :D:D:D (to chyba jakaś kara za złe dane?)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie jest ten problem że mam zagraniczne konto i to mi wpłaśnie utrudnia sprawę z paypalem, bo nawet nie wiem czy moge to połączyć...

    OdpowiedzUsuń
  7. @Idalia: Przy logowaniu do paypal wystarczy ci tylko mail i hasło. A do przelewania kasy na paypal to możesz to przelać tak jak pisałam i to jest szybki przelew, bo pieniądze są na koncie w ciągu kilku minut, lub może ci wygenerować jakieś dane do transakcji i jej numer i możesz sama przelewać kasę, ale wtedy musisz nte wszystkie ich dane uzupełniać i to trochę trwa.
    co do tych imion, to ja na rachunku też mam dwa imiona (też mbank;)) a na paypalu podawałam jedno i nie było problemu:) Właśnie też miałam taki problem i też się bałam czy mi właśnie tej kary nie nałożą, więc się nie przejmuj:) Teraz tylko musisz czekać bo to trochę niestety trwa...

    @Lady In Purplee: Pewnie można, skoro paypal jest ogólnoświatowy, że się tak wyrażę. Tylko czy coś się nie zmienia w takim wypadku, to ja już niestety nie wiem...;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Również nie należę do osób super odważnych i niecierpie być w centrum uwagi ;), ale na paznokciach mam czasem różne dziwne rzeczy i jak niektórzy sądzą odważne kolory i jakoś szczególnie na to nie zwracam uwagi jeśli mam ochotę to po prostu maluję ;). Chyba kwestia przyzwyczajenia :).

    Czekam na zdjęcia i recenzje nowych nabytków :)

    pozdrawiam lidzia007.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. farfallebelle, dzięki za odpowiedź :-) ja podałam w dodawaniu numeru konta do paylpal (żeby przeprowadzić ta weryfikację, czy coś takiego) moje dwa imiona (tak jak mam w mbanku) a przy rejestracji i zakładani paypal tylko jedno :D kurde, żeby się im tylko wszystko pozgadzało.

    Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. @Idalia: Na pewno się im będzie zgadzać, nie masz się co martwić:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pragnę poinformować, że przyznałam ci wyróżnienie Sunshine Award :)
    http://drugastronalusterka.blogspot.com/2011/05/tag-sunshine-award.html

    OdpowiedzUsuń
  12. W takim razie, pozostało mi tylko czekać na fotki tych cudów :)
    To w takim razie "kosmitów" jest więcej :)
    Również nigdy nie farbowałam włosów i również mi to nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Paypal to też nic dla mnie, ale przecież, jak się nawet jest za granicą, to można w większości sklepów płacić paysafecard, czy w tym przypadku też to jest możliwe? Bo produkty są bardzo zachęcające, musze przyznać! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. @Katarzyna: Szczerze mówiąc, a właściwie pisząc (;)) to pierwszy raz słyszę o takiego rodzaju płatności. Wygooglowałam sobie to jednak i już mniej więcej wiem co z czym się je;) Jednak czy na ebayu albo w asosie można tym sposobem płacić to nie mam bladego pojęcia. Na ich stronach nie znalazłam żadnej wzmianki o tym;/

    OdpowiedzUsuń