Obserwatorzy

sobota, 18 czerwca 2011

NOTD: Ciate - Mistress

Uwaga: kolejna czerwień w mojej kolekcji. Zaczynam chorować na czerwone;)



Butelka jest przeurocza. Totalnie zawładnęła moim sercem i właśnie przez nią zapragnęłam lakieru od Ciate. Co mnie zdziwiło, to gruby pędzelek. Spodziewałam się cienkiego, niczym w Essie, a temu jest zdecydowanie bliżej do OPIkowych pędzelków. Następną rzeczą, która mnie zaskoczyła, to konsystencja lakieru: jest niezwykle rzadki. Gdy zobaczyłam jak kryje od razu skojarzył mi się z pewną moją Inglotową czerwienią i myślałam, że będzie dawać podobny efekt. Nie myliłam się. Przy trzech warstwach wciąż widać końcówki momentami, a wykończenie jest niesamowicie szkliste. Lakier cały czas wygląda jakby się dopiero co go nałożyło. Myślę, że jest to wykończenie typu jelly, jednak mogę się mylić (jak tak, to niech mnie ktoś poprawi, bardzo proszę;)). Ogólnie prawie wszystko mi się w nim podoba, nawet wykończenie przypadło mi do gustu. Jednak jest jeden mankament. Schnięcie. Trwa to całe wieki. Naprawdę, po godzinie jeszcze (już z Seche Vite) potrafiło mi się coś odbić na paznokciu. Nie wiem czym to jest spowodowane (może mam jakiś felerny egzemplarz), jednak strasznie mnie to irytuje...



 Kolor jest piękny, aczkolwiek nie jest to bynajmniej klasyczna czerwień. To czerwień z widoczną nutą pomarańczy. Niczym nie do końca dojrzałe pomidory. Tak mi się właśnie kojarzy. Najlepiej obrazuje ten kolor drugie zdjęcie, tyle że kolor ten wyszedł na nim jakoś mało intensywnie. W rzeczywistości jest niezwykle intensywny, wręcz czasami "daje po oczach". Na zdjęciu z buteleczką natomiast jest zbytnio pomarańczowy, jednak na nim najlepiej widać, jak niesamowicie się ten lakier błyszczy.



PS. Jeśli chciałybyście też przekonać się jaki jest ten lakier to przypominam, że jest on do wygrania w moim rozdaniu, które znajdziecie TUTAJ! :)

10 komentarzy:

  1. ładny kolorek :) szkoda, że taki kłopotek z niego. A butelusia urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mogłabym mieć całą armie tych lakierów poustawianych na półce ze względu na same buteleczki... są cudowne :) bardzo nie lubię długo schnących lakierów, zawsze muszę gdzieś nieopatrznie zahaczyć, dlatego pod tym względem to lakier nie dla mnie niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam takie odcienie! piękne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna czerwień, niemalże idealna. Urocza buteleczka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny kolor i buteleczka wygląda ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę że czerwienie się chyba wszystkim podobają:D

    OdpowiedzUsuń
  7. oo jaki fajne lakier z kokardką :D pomysłowe :)
    i czerwień ładny kolor, pozdrawiam ;)

    www.zycie-kate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń