Obserwatorzy

środa, 29 czerwca 2011

NOTD: Golden Rose z proteinami nr 266

Wybaczcie chwilowy zastój, ale kompletnie nie miałam czasu. Stąd też recenzja akurat tego lakieru, któremu planowałam nowe zdjęcia porobić, ale nie mam kiedy. Nie chcę też zostawiać bloga na Bóg wie ile bez notek. Tak więc wybaczcie wygląd moich skórek.... Zwłaszcza, że z tego co pamiętam zdjęcia te robiłam świeżo po umyciu głowy, toteż ich tragiczny stan tak okropnie się uwidacznia...





Butelka by mi się bardzo podobała, gdyby nie to, że nie ma na sobie wytłoczonych napisów, tylko naklejkę, których ja, jak już wspominałam nie znoszę. Zwłaszcza gdy tak jak tutaj, są krzywo naklejone. Jednak za cenę bodajże 4 zł nie ma się co spodziewać cudów;) Pędzelek jest bardzo fajny, zdecydowanie bardziej z tych cieńszych niż grubszych, dobrze się nim operuje. Krycie też jak najbardziej na plus - dwie warstwy wyglądają już idealnie. Jedynym mankamentem jest jego trwałość. Niestety, odpryski u mnie pojawiają się już pierwszego dnia....


Jego kolor to ewidentnie ciemna czekoladka. Nie dostrzegam w nim ani grama szarości czy innych odcieni. Nie powiem, żeby był to jakiś super oryginalny kolor, jednak mi się bardzo podoba. Kolor najlepiej oddany jest na zdjęciu gdzie widać jego numer. Na pozostałych niestety światło coś go "poszarzyło"...



Ogólnie jestem padnięta. Dziś dostałam wyplatę na konto i już sporo kasy rozfukałam. No ale potrzebowałam nowego pudełka na lakiery. I dorwałam. Oczywiście w TkMaxxie. Cudne. Przecenione. Jak miałam się nie skusić. Do tego też był wciąż balsam na który czaiłam się od kilku dni, po tym jak został on zaaprobowany przez pana J, który zachwycał się jego naturalnym składem. Poza tym zakupiłam pierwszy pachnący lakier w moim dorobku. A zarazem pierwszy lakier firmy Revlon. Przyznam, że jestem zdziwiona tym, że pachnie. Chemicznie, bo chemicznie, ale nawet pomimo warstwy Seche Vite wyraźnie go czuję. Poza tym wstąpiłam jeszcze do Natury, gdzie jakiś czas temu wpadł mi w oko lakier z nowej serii Sensique, a do niego dobrałam jeszcze pędzelek do smokey eyes z Essence. Po powrocie do domu poczyniłam natomiast kolejne lakierowe i ogólnokosmetykowe zakupy na allegro.
Oczywiście nie byłabym sobą, gdyby moje miękkie serce nie wspomogło kilku fundacji oraz nie skusiło mnie do zapisania się do klubu dawca.pl. No ale cóż... Dla mnie frajdą jest nie tylko wydawanie pieniędzy, ale też dzielenie się nimi z tymi, którzy ich potrzebują. Myślę, że wiele z Was też ma takie podejście jak ja...
Niestety moja zakładka, gdzie będą bannery różnych fundacji wciąż jest w budowie. Postaram się jednak razem z panem J. w ciągu najbliższych dni ukończyć, gdyż teraz oboje mamy troszkę wolnego. Ach, "wakacje";)

9 komentarzy:

  1. Chyba mam podobny odcień z GR.
    pokażesz pudełeczko na lakiery ? planuję jakieś kupić w niedalekiej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładny kolor :)

    upfliter.blogspot.com-zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny jesienny odcień.
    Zostałaś przezemnie otagowana:
    http://jjjustii.blogspot.com/2011/06/jak-mieszkaja-moje-kosmetyki.html
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Lakier jest śliczny. Ja mam podobny kolor z H&M (Dust&Diamonds) i z Vipery (811).

    OdpowiedzUsuń
  5. @lidzia007, Saturday-Night: Zaraz dodam notkę, w której ono będzie;)

    @Yasminella, Ewa, jjjustii: Dziękuję, też mi się podoba:*

    @Zapominalska5: O dziwo nie mam jeszcze ani jednego lakieru z H&M. Chociaż kolory kuszą... Jakoś nie jestem do nich przekonana. Jednak w końcu pewnie ulegnę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładny kolorek, kojarzy mi sie z jesienią ;) super blog, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam ten lakier i mimo, że u mnie nie odpryskuje już pierwszego dnia to faktycznie nie jest trwały...

    OdpowiedzUsuń