Obserwatorzy

czwartek, 16 czerwca 2011

NOTD: OPI - Chop-Sticking to My Story

Zdecydowanie muszę popracować nad systematycznością w notkach. Postaram się więc aby codziennie pojawiało się u mnie coś nowego, zwłaszcza że czasu mam teraz troszkę więcej.
Dzisiaj na tapetę idzie jeden z moich nowszych OPIkowych nabytków, czyli Chop-Sticking to My Story.



O buteleczce nie mam co wspominać, gdyż nie odbiega w żaden sposób od OPIkowej normy. Podobnie konsystencja, aplikacja i pędzelek. W skrócie - nie zostałam niczym niemile zaskoczona. Na szczęście.



Kolor to lekko przykurzony pomarańcz. Na pierwszym zdjęciu widzicie go w cieniu, na drugim w pełnym słońcu. Jak wygląda naprawdę? Bardziej tak, jak na zdjęciu w słońcu, tyle że jest mniej intensywny. Mi się kojarzy z dynią i świętami Bożego Narodzenia (czemu z nimi zbytnio nie wiem - tak mi się kojarzy i już;)). Co ciekawe, zawsze, odkąd pamiętam, nienawidziłam koloru pomarańczowego. W tym jednak po obejrzeniu swatchy w necie się zakochałam. Właśnie przez to, że jest lekko przykurzony. Gdyby natomiast był wściekłą pomarańczą zapewne bym go nie kupiła;)

10 komentarzy:

  1. Hmmm hmmm hmmm :D nie mój odcień, nie przepadam za takimi cegiełko-dyniami :D ale u Ciebie wygląda nieźle :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje zakupu OPI, ja też niedawno zostałam posiadaczką pierwszego i jestem zadowolona:) Odcień pomarańczy faktycznie intensywny, ale za to bardzo ładnie prezentuje się solo.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny ten kolor :d taki trochę jesienny... A z jakiej to kolekcji?

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie musisz popracować nad systematycznością :P

    OdpowiedzUsuń
  5. @Idalia: Niewiele osób chyba takie odcienie lubi, z tego co zauważyłam. Ja jednak się w nim dobrze czuję i mi się podoba, na szczęście:)

    @jjjustii: Nie ma czego gratulować, bo OPI to moja miłość i już troszkę ich mam:)

    @MADA: Z kolekcji Hong Kong:)

    @Kate6924: Zdecydowanie nie jest to kolor, który będzie się wszystkim podobał, więc jak najbardziej Cię rozumiem:)

    @Lady In Purplee: Oj, muszę, muszę. Ale spokojnie, notki teraz będą częściej:)

    @ISTNY PARADOKS: Dziękować:*

    @Chanel: Jeśli ktoś tak oddziela kolory to owszem, jest typowo jesienno-zimowy. Ja tak nie odróżniam i w lecie oczywiście te go noszę, zwłaszcza że idealnie pasuje mi do jednej bluzki;)

    OdpowiedzUsuń
  6. na Twoich paznokciach wygląda ładnie, ja sama bym się na niego nie zdecydowała.
    Dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje łapki żle wyglądają w takich kolorkach

    OdpowiedzUsuń