Obserwatorzy

piątek, 24 czerwca 2011

NOTD: OPI - Hey! Get in Lime!

Dla odmiany dziś przychodzę do Was z typowo letnim kolorem. Ostatnio Was męczyłam kolorami raczej jesienno-zimowymi, więc teraz przyszła pora na, mam nadzieję miłą, odmianę:)



Oto pierwszy lakier OPI, który mnie zawiódł. Zawiódł mnie konsystencją oraz kryciem. Położyłam aż trzy warstwy, a mam wrażenie że miejscami widać prześwity. A wcale nie były to cieniutkie warstwy, oj nie. Myślę, że wynika to z tego, że lakier jest strasznie rzadki. Tak rzadki, jak dwa Ingloty, które mam w swojej kolekcji. Po prostu prawie że konsystencja wody. W każdym razie to jest dla mnie spory  minus. Jest to jedyny OPI w mojej kolekcji, który jest taki problemowy. Cóż.. może wynika to z tego, że jest to jakaś starsza kolekcja. Nie mam zielonego pojęcia. Na szczęście schnie on równie szybko co wszystkie OPI, więc nie czeka się nie wiadomo ile aż te trzy warstwy wyschną. Jednak sam fakt: trzy warstwy... Oj, troszkę jestem rozaczarowana;)



Nie mam zbyt wielu miętowych lakierów w swojej kolekcji. Wynika to z tego, że kolory te niezbyt do mnie przemawiają. Tak jest też z tym lakierem. Wydaje mi się taki zbytnio rozbielony. No i mam wrażenie, że do mnie po prostu nie pasują pastelowe lakiery. Nie pasują, ale wciąż takie kupuję. Nie wiem z czego to wynika;) Jednak za ten kolor usłyszałam kilka pochwał od znajomych, więc może to tylko moje złudzenie, że na mnie wygląda tragicznie.. W każdym razie jest to rozbielona mięta, w której momentami dostrzegam odrobinę niebieskości, co zdarza się raczej tylko w cieniu. Oczywiście drugie zdjęcie lepiej oddaje kolor:)

4 komentarze:

  1. Ja również nigdy nie przepadałam za miętą, ale po zastosowaniu na swoich pazurkach zmieniłam zdanie, fajny oryginalny kolorek.

    OdpowiedzUsuń
  2. fantastyczny kolorek :)
    Zapraszam do mnie :)
    http://beauty-and-make-up-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń