Obserwatorzy

niedziela, 12 czerwca 2011

NOTD: Rimmel Lycra Pro - Blue Vogue

Oto chyba najciemniejszy lakier ze wszystkich w mojej kolekcji. Tak ciemny, że niewprawione oko może twierdzić momentami, iż to czerń w czystej postaci. Jednak nie, czerń to nie jest. Kolor ten jest o wiele ładniejszy niż prosta czerń....


 Lakier ten zamknięty jest w 12 ml zgrabnej buteleczce, którą dobrze trzyma się w dłoni. Denerwuje mnie jednak zbyt duża ilość informacji na niej umieszczona, przez co najważniejsze rzeczy są mało czytelne. Jednak pod tym względem preferuję prostotę.
Pędzelek w tej serii jest jeszcze grubszy niż w OPI. Właściwie to nie mam lakieru, który miałby grubszy pędzelek. Zaokrąglony kszatłt pędzelka naprawdę pomaga mi w aplikacji. W moim wypadku jest ona więc bezproblemowa, jednak osobom o wąskiej płytce ten lakier odradzam.
Jest to też kolejny lakier w mojej kolekcji, który jest jednowarstwowcem. Jednak i w tym wypadku na zdjęciach możecie zobaczyć dwie warstwy.
Konstystencja też jest w sam raz. Nie jest ani za gęsty, ani za rzadki, pomimo tego, że mam już go ponad rok i właściwie od niego się zaczęła moja lakierowa mania.
Teraz najważniejsze: kolor. Zdecydowanie jest to granat. Ciemny granat z drobinkami. W buteleczce pod lampą dostrzegam drobinki różowe, niebieskie i zielone. Na paznokciu natomiast widoczne są tylko te niebieskie. Kolor ten w słońcu cudnie się mieni i wygląda naprawdę niesamowicie. W cieniu tego efektu tak bardzo nie widać i przez to wydaje się ciemniejszy niż jest w rzeczywistości. Chociaż nie przepadam za ciemnymi lakierami, to jednak ten kolor bardzo lubię.



Jeszcze zdjęcie z fleszem, na którym najlepiej widać drobinki o których pisałam. Jednak jeśli chodzi o kolor to najlepiej oddany jest na zdjęciu pierwszym.


Na koniec, jako bonus, zdjęcie Blue Vogue z topem matującym z Essence. Jak widać efekt, który daje to bardziej satyna niż mat, ale za taką cenę (około 8 zł) nie ma co spodziewać się cudów. O ile efekt matowych lakierów bardzo mi przypadł do gustu, tak w tym wypadku kompletnie mi się nie podoba, gdyż niestety, lakier ten traci wtedy większość swojego uroku....

6 komentarzy:

  1. cudny granat, uwielbiam takie choć chyba w swojej kolekcji nie mam takiego

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny, aczkolwiek granaty wole u kogos niz u siebie

    OdpowiedzUsuń
  3. lubie też ciemne kolory, choć na lato wole co nie co jaśniesze m.in. czerwień, róż, zieleń ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, zostałaś otagowana u mnie:) Mam nadzieję, że to dobra informacja, pozdrawiam i zapraszam
    http://jjjustii.blogspot.com/2011/06/top-10-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Również posiadam lakier Rimmel z tej seri, tylko, że mam brązowy, taką czekolatkę. Jestem z niego baardzo zadowolona, długo się trzyma i jest w stanie dużo przeżyć ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lakier jest cudny. Ja z Rimmela mam tylko 500 PEPPREMINT i bardzo go polecam.

    OdpowiedzUsuń