Obserwatorzy

niedziela, 10 lipca 2011

NOTD: Virtual - First Love

Niezmiernie mnie cieszy, że polskie firmy produkujące kosmetyki zaczynają nadawać im nazwy. Jakoś przyjemniej się kupuje lakier, zwłaszcza o pięknej nazwie First Love, niż lakier o numerze dajmy na to 123:P Nazwy produktów działają na podświadomość. Przynajmniej na moją;)


Buteleczka: Niestety, kolejna butelka z niedokładnie przyklejoną nalepką, czego tak nie lubię. Poza tym wszystko w porządku. Mieści 10 ml.
Pędzelek: Gruby jednak nie aż tak jak Rimmel czy OPI i średniej długości.
Konsystencja: Dość wodnisty jednak nie zalewa skórek.
Krycie:Niestety tutaj mnie zawiódł. Do zadowalającego mnie krycia potrzebowałam trzech warstw. 
Schnięcie: W normie, jednak przy konieczności nałożenia trzech warstw chciałabym, żeby schnął szybciej.
Po raz kolejny trwałości nie oceniam, gdyż miałam za krótko go na paznokciach, żeby to sprawdzić.
Cena: 8-9 zł
Dostępność: Swój egzemplarz kupiłam na allegro, gdyż nie wiem gdzie lakiery tej marki w swoim mieście dostanę. Myślę, że możnaby ich szukać jedynie w osiedlowych, dobrze zaopatrzonych drogeriach. Tak więc dostępność jest niestety na minus.




 First Love to intensywna, jednak nie neonowa czerwień, w której ja nie dostrzegam żadnych innych nut kolorystycznych.  Co prawda spodziewałam się zupełnie innego koloru, gdyż na zdjęciu promocyjnym ten lakier wyglądał na ciemną, malinową czerwień, jednak i tak jestem zadowolona. Na pierwszy rzut oka i po porównaniu "butelkowym" wydaje mi się on podobny do Dutch Tulips OPI, z tą różnicą, że OPIk ma mało widoczne różowawe tony, natomiast Virtual to czysta, jasna czerwień. No cóż.. trafiłam z tym kolorem w dziesiątkę:)

7 komentarzy: