Obserwatorzy

piątek, 23 września 2011

Miyo pachnący lakier Tropicana | Cudeńka dorwane w TkMaxxie...

Dzisiaj mam niezwykle dobry dzień. A dlaczego? To zobaczycie pod koniec tej notki. Tymczasem chcę Wam przedstawić jeden z lakierów firmy Miyo, pochodzący z ich limitowanej, zapachowej kolekcji. Firmę tą poznałam stosunkowo niedawno, dzięki światkowi blogowemu, za co jestem bardzo wdzięczna. Zdecydowanie muszę przyjrzeć się jeszcze bliżej tej marce;)



 Już sam projekt buteleczki bardzo przypadł mi do gustu. Jest skromna, z dyskretną naklejką z nazwą, stosunkowo wąską nakrętką. Mieści w sobie 8 ml lakieru. Pędzelek jest średniej długości oraz grubości, nabiera odpowiednią ilość lakieru. Sama formuła jest jednakże bardzo wodnista, przez co dopiero trzy warstwy dają w miarę zadowalające mnie krycie. Schnie bardzo szybko, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło...

wybaczcie mi suche i ubabrane skórki oraz pasek od aparatu w tle:)


W normalnym, dziennym świetle Tropicana wygląda na kremowy, troszkę rozbielony błękit, w którym jakiekolwiek drobinki nie są wtedy wcale widoczne. Dopiero w świetle lamp widać na lakierze połyskujące na różowo oraz fioletowo drobiny. Jest to jednak dośc subtelny efekt, który mi bardzo się podoba.
Jeśli zaś chodzi o główny powód dla którego go kupiłam, czyli zapach, to według mnie pachnie bardzo ładnie. Ja wyczuwam w tym zapachu ananasa oraz kokos. O ile nie znoszę kokosów, o tyle w tym wypadku aromat ten o dziwo mi bardzo odpowiada i myślę, że bardzo możliwe, że jest to najładniej pachnący lakier z całej tej kolekcji:)


Ach, uwielbiam TkMaxxa. Właściwie to prawie codziennie mijam ten sklep w drodze z pracy i staram się zawsze do niego zajrzeć, czy nie pojawiło się aby nic wartego uwagi. Dziś po dość długim czasie braku nowych kosmetyków w owym sklepie, w końcu pojawiło się coś ciekawego. Ach, jakże się ucieszyłam, gdy zobaczyłam to:


Tak, przyznaję, poleciałam na markę oraz opakowania. Na szybko w necie (ach, dzięki wielkie za Wi-Fi;)) sprawdziłam kolory i ruszyłam do kasy. Właściwie nie miałam nad czym się długo zastanawiać. Grzechem byłoby gdybym nie kupiła tychże kosmetyków, gdyż kosztowały one razem jedynie 44,99 zł. Tak więc uważam, że okazja była przednia i jet to jeden z moich najlepszych łupów ostatnich tygodni, a nawet miesięcy;)

17 komentarzy:

  1. Też bym poleciała na opakowanie ;) TK MAXX kryje w sobie czasem perełki, które tylko na nas czekają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kolor, szkoda, że wodnisty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam jeszcze tego lakieru, mam z tej firmy , ale zwykłe :)
    Przy okazji zapraszam do siebie: http://le-nasty.blogspot.com/ Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja najbliższy TkMaxxx mam prawie 200 km od domu :( a jak byłam ostatnio w krakowskiej Bonarce to nie mieli nic! ciekawego :( zazdroszczę Ci ogromnie łupów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj, ja bym tezz porwała to do kasy, bez namysłu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny lakier :) Oj, która kobieta nie poleciala by na opakowanie tych cudeniek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny kolor i świetne zakupy - opakowania są cudowne! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też uwielbiam TK MAXX i jego perełki. Ostatnio kupiłam pomadki stilli

    OdpowiedzUsuń
  10. lakier super :)

    +zapraszam do siebie, i dodałam się do obserwatorów, licze na to samo :)
    http://painted-sheet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny kolor lakieru :)
    A co do łupu - zazdroszczę, u mnie niestety niem a TK Maxxa :(
    Koniecznie pokaż zdobycze z bliska ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. już się nie mogę doczekać, kiedy będę mogła sobie pogrzebać w szafie miyo!

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczny kolor, ale szkoda, że potrzeba aż 3 warstw żeby efekt był zadowalający :)

    OdpowiedzUsuń