Obserwatorzy

czwartek, 22 września 2011

Róż Beauty Finish Cherie nr 10 i 11

Na początku dzisiejszej notki muszę powiedzieć, że z różami do policzków nie miałam dotychczas właściwie wielkiej styczności. Te, które otrzymałam do testów od firmy Quiz, są właściwie pierwszymi, które mogłam przez dłuższy czas potestować... Już jakiś czas ich używam, więc myślę, że nadszedł czas, aby je zrecenzować. Czy będzie to opinia pochlebna? Zobaczcie same;)



nr 10
 nr 11


Do testów otrzymałam róże o numerach 10 oraz 11. W puzdereczku zamknięte jest 16 g tego właśnie kosmetyku. Samo opakowanie, przynajmniej według mnie, wygląda troszkę tandetnie, jednak jest dośc trwałe i nie mam większych problemów z jego otwieraniem, za co spory plus. Odcień numer 10 to dość jasny róż, czego jednak nie udało mi się uchwycić na zdjęciu w opakowaniu. Nie byłam w stanie sobie nim zrobić krzywdy i dawał subtelny, naturalny efekt na mojej twarzy. Natomiast z  odcieniem nr 11 musiałam już uważać, gdyż łatwo z nim przesadzić, ponieważ jest dość ciemny i wydaje mi się, że wpada lekko w brąz. Obydwa róże mają sporo błyszczących drobinek, co mi się bardzo nie spodobało, gdyż nie gustuję w takim efekcie. Mają słaby, ledwo wyczuwalany zapach, który wcale mi się nie podoba. Jeśli zaś chodzi o trwałość, to na mojej cerze trzymają się dość krótko, bo około 3-4 godzin. Ten czas to już w ich wypadku maksimum trwałości na mojej twarzy. Później na moich policzkach zostają jedynie resztki wspomnianych już przeze mnie błyszczących drobinek, które mnie strasznie irytują;) Niestety nie widziałam go w sklepie internetowym firmy Quiz (klik!), więc nie znam jego ceny. Myślę jednak, że koszt takiego różu to coś w granicach 5-7 zł. Na koniec jeszcze trochę swatchy...

nr 10
nr 11
góra: nr 10, dół: nr 11

Szczerze mówiąc to nie jestem z tychże róży zadowolona. Nie jest tak, że radzę je omijać szerokim łukiem, bo za ich, zapewne niską, cenę myślę, że można się na nie skusić robiąc zakupy i możliwe, że komu innemu przypadną one do gustu...Może to ja po prostu jestem jakimś dziwadłem;) Tego nie wiem. Wiem natomiast jedno: na pewno na inne odcienie się nie skuszę....

9 komentarzy:

  1. i twoje podejście mi się podoba, jak będę przy setce zapytam ile twój zbiorek sobie liczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również miałam okazje przetestować róż od firmy Quiz, recenzja na moim blogu ;)
    Kolory Twoich róży bardzo mi się podobają! Ale masz rację, sam produkt utrzymuje się słabo na twarzy. I ja np. dostałam uszkodzone pudełko :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolory całkiem ładne, ale za drobinki dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie używam róży w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oo dwa róze, ja mam 23 i nawet mi odpowiada; )

    OdpowiedzUsuń
  6. numer 11 bardziej przypadł mi do gustu :P nawet fajne, gdyby nie te drobiny.. ;<

    OdpowiedzUsuń
  7. numer 11 bardziej przypadł mi do gustu :P nawet fajne, gdyby nie te drobiny.. ;<

    OdpowiedzUsuń
  8. ładne kolorki i mi tam drobinki by nie przesadzały :) Ale bardzo fajna recenzja, szczera i to sie liczy najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń