Obserwatorzy

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Kolejny haul: Sensique Fantasy Glitter i inne...

Przyznam szczerze, że początkowo najnowsza kolekcja od Sensique mnie nie zainteresowała. Jednak im więcej zapowiedzi widziałam na blogach i w miarę pojawiania się kolejnych swatchy, coraz więcej lakierów mi się zaczynało podobać. W ostateczności, gdy do mojej drogerii ta limitowanka dotarła, stwierdziłam, że cztery kolory mieć muszę Oto i one:


Wybrałam Confetti, Fireworks, Gold Ribbon oraz Frozen Berries. Waham się jeszcze nad Gingerbread Glace, ale nie jestem do końca do niego przekonana. W sumie wszystkie te lakiery kupiłam z myślą robienia nimi urozmaicających manicure akcentów na dwóch paznokciach.. Takim oto sposobem przetestowałam już Fireworks na lakierze OPI-Funkey Dunkey i efekt był bardzo ciekawy. Sensique bardzo pozytwnie mnie zaskoczyło, bo dawno nie spotkałam się z tak udaną limitowanką lakierową na polskim rynku.

Dotarło także do mnie moje ostatnie zamówienie ebay'owe, czyli...


lakier Essie - Lady Like oraz dwa sztyfty nawilżające do skórek firmy Cuccio: mleko i mód oraz granat i figa. Jestem bardzo ciekawa działania sztyftów, gdyż nigdy nie miałam żadnego preparatu do skórek w tejże formie, a wydaje mi się to wręcz genialnym rozwiązaniem, więc jeśli będą się dobrze spisywać, na stałe zagoszczą w mojej kosemtyczce (na co po cichu liczę;)).


Na koniec jeszcze zakup, którego dokonałam w Sephorze i o którym Wam wspominałam już jakiś czas temu, nazywając go "cudowną okazją, której nie mogłam się oprzeć".


Jest to zestaw z wodą perfumowaną (50 ml) oraz balsamem do ciała (150 ml) o nazwie Oriens firmy Van Cleef&Arples. Zestaw ten był świetną okazją, ponieważ był przeceniony z 319 zł na 139 zł, więc aż żal mi było go nie wziąć. Skusiłam się na niego właściwie w ciemno, gdyż w perfumerii akurat nie mieli jego testera. Zapachu byłam bardzo ciekawa, a jednocześnie się go obawiałam. Nie powiem do końca, że jest "mój", jednak  podoba mi się, a to jest najważniejsze. Nie umiem opisywać zapachu perfum, jednak dla mnie jest to zapach dość ciężki, a przy tym słodki, jednak nie jest duszący i czuję w nim nutę, która mi się kojarzy z jakimś ziołem. Ach, no i muszę przyznać, że zauroczył mnie tutaj ten ozdobny flakonik, którego nakrętka kojarzy mi się z jakimś ozdobnym kamieniem, co jest słusznym skojarzeniem, gdyż Van Cleef&Arples jest głównie firmą jubilerską:)

10 komentarzy:

  1. Te sztyfty do skórek mnie zainteresowały :)
    A z tymi perfumami balsamem to Ci się udało z taką promocją :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kolekcja od Sensique mnie na szczęście nie zachwyca - powiedziała czując ulgę w portfelu :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten lakier z Sensique i jets cudny, ja nakładam 2 warstwy i mam unikalny lakier:) Obsession skuś sie skuś.Jest super:)
    Essie też piękniasty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze, ze kolekcja sensique zaistniała na naszym rynku, ja po zabawie ze zmywaniem brokatu z empiku (zmył się dość szybko jak na brokat, ale i tak mnie to trochę sfrustrowało) wiem na pewno, ze nic nie kupie z tej limitki. Mój pierwszy lakier essie mnie zachwycił. Kupiłam french affair na paatalu za dychę, super. Przepadłam. Będę polować na ebayu na essie, tylko kurde dolar trochę drogi. Świetny haul :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Sztyft do skorek to swietna sprawa, sa wygodne a przy tym mozna jednoczesnie odsuwac nimi skorki. Ja uwielbiam, mam alessandro :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lakiery Essie są teraz dostępne na stronie paatal.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lakiery są boskie. Mam tylko takie pytanie w jakim sklepie mogłabym je dostać ?
    A co do perfum i reszty bardzo mi się podobają.; D

    +Zapraszam do mnie
    the-fashion-and-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo, o tych sztyftach napisz nam szybciutko jak się sprawują ;>

    OdpowiedzUsuń