Obserwatorzy

sobota, 11 lutego 2012

Haul: Lawendowa Farma, Transdesign, Barbra....

Dziś na szybko (albowiem na 6 wstaję do pracy:P) przybywam do Was ze zdjęciami moich nowości kosmetycznych, które przybyły do mnie w ciągu ostatnich kilku dni. Oto i one:


Smakołyki widoczne na zdjęciu kupiłam w Lawendowej Farmie, gdzie wybór wszelkiego rodzaju mydeł powala wręcz na kolana. Ja nastawiona byłam na mydła do mycia włosów (kostka z lusha za 30 zł to dla mnie póki co zbyt duży wydatek) i takim oto sposobem zdecydowałam się na "Mydło z Pianką" oraz "Trzy Korzenie". Bardzo mnie ciekawi to, jak będą się sprawować. Oprócz tego wybrałam sobie twardy balsam grapefruitowy oraz miękki balsam "Dotyk Motyla". Mam nadzieję, że pomogą one moim przesuszonym piętom. Oczywiście nie mogłam się oprzeć pokusie i do koszyczka dobrałam także balsam do ust "Miodowy Cukierek z pomarańczą". Po wstępnym teście stwierdzam, że jest przyjemnie tłusty, ma fajną konsystencję oraz świetnie pachnie. Szkoda tylko, że jest ważny tylko 2 miesiące od daty wyprodukowania, gdyż w słoiczku jest go naprawdę sporo. Gratis dostałam dwa mydełka: "Kojący Nostrzyk" oraz "Plaster Miodu". Łącznie za zakupy zapłaciłam coś koło 40 zł, więc myślę, że jak na naturalne kosmetyki to cena jest baaardzo korzystna.


Kolejne moje nabytki to moje zakupy z transdesign, które popełniłam z dziewczynami w zbiorowym zamówieniu. Przyznam, że jestem zszokowana czasem dostarczenia paczki, gdyż listonosz zapukał z nią do moich drzwi (a właściwie to zostawił na nią awizo u moich drzwi;)) dokładnie po 6 dniach, odkąd paczka została nadana. Po prostu: WOW!. Spodziewałam się, że będzie szła do dwóch tygodni, jak większość moich zamówień z Ebaya, a tu taka miła niespodzianka:) No ale do rzeczy... Skorzystałam z trwającej promocji (no chyba, że to nie promocja i taka cena zostaje na stałe. Ktokolwiek coś widział lub słyszał na ten temat?:)) na lakiery firmy Essie i zakupiłam dwa kolory: Ole Caliente oraz Go Overboard. Obydwa kosztowały mnie po 4 dolary. Ciekawa byłam również najnowszej serii China Glaze, czyli lakierów magnetycznych , więc zdecydowałam się na jeden kolor na próbę. Jest to odcień Drawn to You, który kosztował mnie 4,60 dolarów.  Oczywiście musiałam do tego zakupić także magnes w takiej samej cenie. Jeszcze lakieru nie testowałam, chociaż to chyba właśnie jego jestem najbardziej ciekawa. 
Jeszcze taka informacja dotycząca transdesign... Pojawiła się holenderska kolekcja od OPI oraz kolekcja Orly Cool Romance. Myślę, że jedno zamówienie spokojnie sama zapełnię, a może wkrótce też zabiorę się za organizację kolejnego zbiorowego zamówienia. Jakby co, oczywiście dam Wam znać:)


Ostatnie moje nabytki to nasza rodzima marka, czyli Barbra. Jakiś czas temu firma ta zapowiedziała na facebooku, iż szykuje podwyżkę cen lakierów, która już zresztą weszła w życie. Na tą wiadomość odezwała się moją natura dusigrosza i zdecydowałam się na zakup trzech lakierów, które już jakiś czas po głowie mi chodziły. Jest to: Kocimiętka, Diskorelaks oraz Szara Migotka. Ta dwa ostatnie dają świetny holograficzny efekt, co nawet trochę widać na zdjęciu. W dodatku Diskorelaks mam na paznokciach już chyba z trzeci, jak nie czwarty dzień i pomimo zdartych końcówek wciąż świetnie się trzyma. Cóż.. muszę przyznać, że te lakiery mają naprawdę świetną jakoś, w dodatku za małą cenę.


Ach, dziewczyny, jak ja mam już dość tych mrozów. Ręcę jako tako jeszcze wyglądają, ale skórki to obraz nędzy i rozpaczy. Eh, niech już wrócą normalne temperatury....;)

11 komentarzy:

  1. Farfallebelle zapewniam Cię, że będziesz zadowolona z produktów z Lawendowej Farmy. Mam prawie wszystkie produkty, które kupiłaś :D

    Miałam okazję poznać parę produktów z Lush i nie powaliły na kolana a poza tym ich naturalny skład jest dość wątpliwy. Nie wiem o co całe halo z tym lushem ;)

    Używam razem z Tż mydełka trzy korzenie do mycia włosów i po paru razach umycia włosów muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z efektu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zakupy :D Mydełka i inne cuda wyglądają bardzo zachęcająco :]
    Też się na magnetyczne Chinki skusiłam, dzisiaj mam zamiar jedną pokazać :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta kocimiętka wygląda super :> i balsam grejpfrutowy, mmmm !

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo to co przytargałaś z farmy mnie kusi niemożliwie, też sobie tam niebawem zrobię zakupy, a co :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się doczekać recenzji mydełek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nic u nich nie kupiłam, ale brzmią zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lawendowa Farma kusi na każdym kroku, też niedługo zrobię tam zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś czuję, że niedługo zrobię zakupy z Barbry - bardzo długo mam ochotę na ich lakiery! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. super lakierki! czekam na swatche :)

    OdpowiedzUsuń