Obserwatorzy

czwartek, 15 marca 2012

Kochany Kraków...

Od pewnego czasu uwielbiam jeździć do Krakowa. Jednak nie po to by go zwiedzać... Jeśli o to chodzi, to Kraków dogłębnie zwiedziłam podczas jednej z wycieczek gimnazjalnych i szczerze powiedziawszy to była to najlepsza wycieczka klasowa, na której byłam. Z chęcią wybrałabym się ponownie na takie zwiedzanie, jednak kiedy przyjeżdżam do tego miejsca czas mi tak ucieka, że wnet rezygnuję z tego zamiaru. Jednak jeśli chodzi o jednodniowy wypad na zakupy, to jak najbardziej mi się to udaje;) W ogóle to uwielbiam klimat Krakowa, mnogość knajp, zabytków i cudzoziemców, dlatego też póki co była stolica jest dla mnie najpiękniejszym miastem w naszym kraju.
Ostatnio przeglądając z nudów różne strony, natknęłam się na promocję na stronie kupkosmetyk.pl i oczywiście wypatrzyłam w dziale wyprzedażowym dwa lakiery, które od razu zapragnęłam mieć. Jako że czytałam gdzieś, że można kupować te lakiery w ich oddziałach, napisałam do krakowskiego oddziału z zapytaniem o ich dostępność i cenę. Okazało się, że owszem, są i że cena także jest dośc przyjazna, bo 45 zł za obydwa. Tak więc... zdecydowałam się pojechać do Krakowa. Zastanawiacie się pewnie jak mi się to opłacało. Ano opłacało, albowiem z mojego miasta (100 km od Krakowa) dwa razy dziennie kursuje pociąg  do Krakowa, który studenta kosztuje tylko... 5 zł. Tak więc, jak łatwo wyliczyć, cała podróż kosztowała mnie jedyne 10 zł, czyli taniej niż przesyłka z wyżej wymienionej strony internetowej. Oczywiście w drodze do siedziby oddziału troszkę pobłądziłam (skręciłam o jeden uliczkę za daleko) i prawie wpadłam pod tramwaj, ale w końcu dotarłam. Swoją drogą.. nienawidzę tramwajów. Kiedy takowy nadjeżdza i jest nawet kilkadziesiąt metrów dalej, ja zawsze stoję w bezpiecznym miejscu i czekam aż przejedzie. Może wynika to z tego, że jakoś tramwaj, chociaż znacząco inny, strasznie kojarzy mi się z pociągiem, a jak wiadomo, ten łatwo przed człowiekiem nie wyhamuje... W każdym razie tramwaje w Krakowie powodują we mnie lekką panikę, zwłaszcza kiedy mam przejść przez ruchliwą ulicę bez sygnalizacji świetlnej;] Jednak wracając do tematu.. Dotarłam i moje dwa lakiery na mnie czekały. Tylko na mnie, albowiem były one dwa ostatnie. Pani, która mnie obsługiwała była naprawdę bardzo miła i myślę, że wizyta tam będzie moim stałym punktem programu wszystkich wypadów do Krakowa. A oto co kupiłam:


Są to: I Brake for Manicures oraz Honk if You Love OPI. Nie wiem czy tylko na moim monitorze ten pierwszy wygląda jak zwykły brąz, jednak zapewniam, że bynajmniej brązem on nie jest ( a przynajmniej nie czystym;)). Zakupy dostałam w ładnej OPIkowskiej reklamówce, która robi za tło zdjęcia i którą cieszyłam się jak dziecko.. No, bo reklamówka z OPI.. Ale czad;)
Ah.. Wiecie jednak czego najbardziej zazdroszczę krakusom? Wisły, a raczej wszystkich łabędzi, kaczek i innych ptaków z nią związanych. Za każdym razem, gdy przybywam do Krakowa, to muszę, po prostu MUSZĘ iść je karmić ( swoją drogą, wiecie, że nie powinno się ich karmić chlebem?;>). Nie wiem z czego to wynika (może z tego, że kocham zwierzęta?;)), ale jeśli bym wróciła do rodzimego miasta nie nakarmiwszy ich uprzednio, wyjazd uważałabym za nie do końca udany. Tak więc jeśli któraś z Was widziała w środę w okolicach godzin południowych, blondynkę która stała nad brzegiem rzeki koło zamku i karmiła ptactwo, to mogę Was zapewnić, że to byłam właśnie ja:)

28 komentarzy:

  1. Przepiękne kolory upolowałaś.. Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne kolory. <333


    Zapraszam na rozdanie:
    http://the-fashion-and-you.blogspot.com/2012/03/szybkie-rozdanie-szybka-wygrana.html

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja to w krakowie nigdy nie byłam i pewnie prędko nie pojadę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to szkoda. Piękne miasto. W moim otoczeniu chyba najładniejsze jakie widziałam:)

      Usuń
  4. Ja byłam w Krakowie może trzy razy,ale straasznie mi się spodobało i na pewno będę tam często wpadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjne te lakiery i cena bardzo przystępna!

    Też uwielbiam Kraków z wielką przyjemnością się po nim włóczę. W sumie też mam 100 km jednak nigdy nie pomyślałam żeby jechać pociągiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ode mnie do Krakowa jedzie pełno busików, jednak doszły mnie słuchy o tym, że kursuje tak tani pociąg dwa razy dziennie, więc się zdecydowałam;)

      Usuń
  6. lakiery na pewno będę pięknie wygladac na Twoich paznokciach. Czekamy na swatche :)
    Kraków ma w sobie coś magicznego. Mieszkam 50 km od niego i żałuję, że tak rzadko tam bywam.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ma w sobie coś, jednak chyba dla mnie zwłaszcza Kazimierz jest magiczny... A 50 km to naprawdę bliziutko, chociaż czasami tak jest, że niby tak blisko, a np. połączenia autobusowe są tragiczne;/

      Usuń
  7. Fajne te OPIki, mi się udało ostatnio na targach przez dobrą Duszyczke upolowac 5 sztuk, których od dawna pragnęłam :) Ceny w Kupkosmetyk bardzo wysokie, ale promocje sa juz przyjazniejsze, choc z drugiej strony wysyłka znów wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę wszystkim dziewczynom, które mieszkają w takich "targowych" miejscowościach. Też bym się mogła wtedy obłowić przy takich atrakcyjnych cenach.. A co to za kolory wybrałaś?;>

      Usuń
  8. Lakiery piękne! Ja mieszkam pod Krakowem, chodziłam do liceum i studiuję obecnie w Krakowie, więc znam to miasto bardzo dobrze. Zaciekawiłaś mnie tymi tramwajami... Znam wielu ludzi (przeważnie to nie-krakowianie), który mają różne "krakowskie" lęki - moja przyjaciółka panicznie boi się gołębi... Ale o tramwajach jeszcze nie słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, taki lęk przed gołębiami, to naprawdę może uprzykrzyć życie.. Na szczęście mój lęk nie jest jakiś paraliżujący i da się z nim żyć, chociaż oczywiście przez jezdnię przechodzę przeważnie ostatnia, kiedy już wszystkie samochody i inne środki lokomocji dadzą mi wyraźny znak, że nie zamierzają póki co dalej jechać;)

      Usuń
  9. wyglądają ładnie, czekam na mani w ich użyciu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie wkrótce, już mam nawet pomysł na ich "ożywienie";)

      Usuń
  10. śliczne kolory

    Zapraszam do siebie na bloga i konkurs ;)

    http://www.rockglamfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. ja Krakowiakom zazdroszczę od zawsze i wszystkiego czego tylko można zazdrościć ;_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też im tylu rzeczy zazdroszczę, że dłuugo by wymieniać;)

      Usuń
  12. cudowne kolorki! zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
  13. ostatnio też zostałam zaopatrzona w lakiery tej firm i bardzo przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż... OPI to ja uwielbiam i mam nadzieję, że Ty je także pokochasz;)

      Usuń
  14. Gdybym wiedziała, że takie cuda są u nas w Krakowie... Ojjj, muszę przyjrzeć się tym Opikom bo są PIĘKNE!! A reklamówka - szał! Sama je zbieram i wiem jakby mnie ucieszyła :)

    OdpowiedzUsuń