Obserwatorzy

piątek, 2 marca 2012

Prawdopodobnie jeden z ostatnich hauli na jakiś czas....

Tak, kochane, przechodzę na przymusowy odwyk. Niestety, albo stety, bo mogę się skupić na nauce, aktualnie zostałam bezrobotna i tym samym mój budżet jest aktualnie baaaardzo ograniczony. Właściwie to ograniczony tylko do kupowania co miesiąc biletów. Tak więc... Póki co koniec z zakupami na jakiś czas.. No chyba, że moja sytuacja materialna ulegnie jakiejś zmianie... Cóż, zobaczymy co los przyniesie;)

A oto na co wydałam swoje ostatnie ciężko zarobione pieniądze;)


Pomimo tego, że mam proste włosy, strasznie się one plączą i rozczesywanie ich było koszmarem. Długo myślałam nad zakupem Tangle Teezer, gdyż wydanie tylu kasy na szczotkę jakoś mi się nie uśmiechało. Gdyby była chociaż 10-20 zł tańsza to inna sprawa, nie wahałabym się ani minuty. Jednak któregoś dnia przelała się szala goryczy. Siadłam przed komputerem i zaczęłam szukać na allegro. Oczywiście szybko znalazłam wielu sprzedawców oferujących Tangle Teezer i wtedy zaczęłam się zastanawiać: wersja podstawowa czy kompaktowa. Podstawowa kosztuje około 50 zł, wersja do torebki prawie 20 zł więcej. W końcu zdecydowałam się na wersję kompaktową, gdyż stwierdziłam, że taka szczotka w torebce mi się bardzo przyda. Szczotkę mam już jakiś tydzień i muszę powiedzieć tylko, że cudów ona nie robi, jednak jestem bardzo zadowolona, gdyż bardzo dobrze spełnia swoją rolę (czyt. rozczesuje włosy). Dokładniejsza recenzja pojawi się za jakiś czas, po dłuższej z nią znajomości;)


O świetnych, żelowych kredkach Supershock z Avonu czytałam na wielu blogach, jednak jakoś najpopularniejszy czarny odcień, do mnie nie przemawiał. Jednak gdy zobaczyłam u Hexxany (klik!) swatche najnowszych kolorów, czyli Blackberry (zwłaszcza!) i Golden Fawn przepadłam, musiałam je mieć. Jako że nie mam w gronie swoich znajomych żadnej konsultantki Avonu swoje zakupy poczyniłam na allegro, a do owych dwóch kredek dobrałam jeszcze jedną w kolorze Bronze. Więcej o tych kredkach wkrótce. Jednak myślę, że są to ostatnie kosmetyki tejże firmy, które zakupiłam. Dlaczego? Otóż firma ta mnie lekko zdenerwowała tym, iż po tylu latach nie testowania kosmetyków na zwierzętach, w związku z wejściem na chiński rynek, powróciła do tychże praktyk. Nie mówię, że całkowicie wyeliminowałam ze swojego otoczenia kosmetyki testowane na zwierzętach, gdyż jest to w moim przypadku niemożliwe (częśc z nich kupuje moja rodzicielka, która na takie szczegóły nie zwraca uwagi), jednak jak mogę staram się tychże kosmetyków nie kupować, dlatego też Avonowi w tej chwili mówię nie. Gwoli ścisłości, kredki zamówiłam przed przeczytaniem tej smutnej informacji na temat zmiany stanowiska Avonu w kwestii testów na zwierzętach...


Jakiś czas temu, tuż po ukazaniu się kolekcji holenderskiej od OPI, pokusiłam się o samotne zamówienie na transdesign.com. Oczywiście kupiłam dwa lakiery z rzeczonej kolekcji: I Have A Herring Problem oraz Dutch'Ya Just Love OPI?. Oprócz nich skusiłam się także na jeden lakier z najnowszej kolekcji Orly, Cool Romance, o wdzięcznej nazwie You're Blushing. Kusił mnie jeszcze odcień Faint of Heart, ale stwierdziłam, że może następnym razem. Z Essie chciałam natomiast Navigate Her, ale jako że był niedostępny, w zamian zdecydowałam się na Bobbing for Baubles. Zaś z China Glaze wzięłam Gaga for Green oraz Life Preserver, który za mną chodził już od jakiegoś czasu. Trzy pozostałe miejsca w zamówieniu przeznaczyłam na rzeczy mniej mi potrzebne niż nowe lakiery;) Przede wszystkim wzięłam dwa preparaty do skórek: olejek do skórek Cuccio z kiełków zbóż oraz krem do skórek od Orly. Do tego dobrałam lakier nawierzchniowy, który muszę przyznać, że wzięłam głównie ze względu na ciekawą buteleczkę. Jednak widzę, że w internecie owy lakier do "kopyt" zbiera dość wysokie noty....


A to już moje dzisiejsze zdobycze. W Drogeriach Natura (o których teraz głośno w środowisku blogerek) pojawiła się nowa limitowanka Catrice: Hidden World, którą oczywiście musiałam zobaczyć na żywo. Myślałam nad różem w musie, jednak jest on w moim wypadku podobnie słabo widoczny ( a wręcz niewidoczny) jak ten z Essence z limitowanki Ballerina Backstage. Ostatecznie zdecydowałam się na dwa cienie w musie, które idealnie ze sobą współgrają i kolorystycznie i... nazwą: C01-Wood You Follow Me?, C02-Yes, I Wood!. Dodatkowo w końcu kupiłam osławiony już lakier Essence Cicrus Confetti oraz skorzystałam z promocji na limitowankę Sensique i przygarnęłam już piąty lakier z tejże kolekcji, Gingerbread Glace.


PS.1. Dziś zamówiłam także lakier, który swojego czasu był obiektem pożądania wielu dziewczyn, ogólnie będąc u nas dość trudno dostępnym. Czy wiecie o jakim lakierze mowa?;>
PS. 2. Zakochałam się w jednej z przyszłych limitowanek Catrice, a mianowicie Revoltaire (klik!). Te opakowania są cudowne... Róż, szminki, paletki cieni oraz co najmniej dwa cienie z tych wstępnych zdjęć bym chciała. Ach, cuda....

21 komentarzy:

  1. o ja ez szukam pracy bo boje sie że mnie zwolnią wiec szukam nowej

    OdpowiedzUsuń
  2. Łączę się w bólu - też właśnie zostałam bez pracy... Ale! Damy radę :) Karta się odwróci.

    W temacie Tangle Teezer'a - mam obie wersje, ale zdecydowanie bardziej lubię klasyczną. Kompaktowa jest mniejsza, nie rozczesuje tak dobrze jak klasyk (chociaż też sobie radzi :)).

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem bezrobotna ponad rok :( ale teraz mam nadzieję że coś znajdę, ponieważ otwierają nową część galerii w moim miasteczku :) mam nadzieję że i Ty szybko coś znajdziesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj ja też muszę iść na zakupowy odwyk bo kosmetyków otwartych i nieużywanych przybywa a denko w miejscu :(

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja niestety cały czas ograniczam się z wydatkami jak mogę i wcale nie jest to takie łatwe. Również jestem bezrobotna i strasznie mnie wkurza ta sytuacja oraz ten kraj, ponieważ młodzi ludzie nie mają w ogóle szans na realizowanie się. Ahh...

    OdpowiedzUsuń
  6. o tenzer :) ja jakoś na razie tylko przypatruje się jego recenzją.;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również od pół roku jestem bez pracy, dodatkowo niecały miesiąc temu spotkała mnie przykra sytuacja, w urzędzie pracy powiedzieli, że jak znajdę sobie pracodawcę, który mnie weźmie na staż, to oni mi go sfinansują ( na moje pytanie czy załapie się pod kryterium wyboru, bo przecież nie jestem bezrobotna całe 12 miesięcy - usłyszałam, że coś do mnie dopasują ). Po znalezienu sobie pracodawcy, u którego chętnie bym pracowała- zgodnie z kierunkiem studiów- po informacji od pracodawcy do urzędu, że chce właśnie mnie, dowiedziałam się, że jestem za krótko bezrobotna i staż mi nie przysługuje ;[ Pani, która mi przez 3 miesiące powtarzała, że jak tylko znajde pracodawce, a środki z UE będą ( a były ) to od razu idę na staż, jakoś w tym czasie zniknęła jak kamfora na urlopie. Ręce opadają. Wyszłam nieprofesjonalnie w oczach pracodawcy na którym bardzo mi zależało, a o stażu mogę pomarzyć za kolejne 6 miesięcy :( Chcę pracować, mam motywacje i ambicje, ale pewnych sytuacji i przepisów nie przeskoczysz. Smutne jest to, że na staże wypychają osoby, które robią co tylko mogą, żeby z tego nie korzystać. A Ty karmie musisz swoje odsiedzieć na dywaniku.....

    Uffff zrzuciłam to z siebie, bo od miesiąca mnie to gniecie :]

    OdpowiedzUsuń
  8. Lakiery są śliczne. ; D
    Opi zwłaszcza.;*

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny blog, będę zaglądać tu częściej ;)
    ___________
    zapraszam do mnie ;)
    nowa notka ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja się czaję na tange teezera, ale zawsze szkoda mi wyciągnąc to 50zł z portfela i wydac na kawalek plastiku, ale kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  11. hohoh jakie zdobycze no żesz cudne:) zapraszam na moje peirwsze rodanie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za podlinkowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. widzę dużo nowych lakierków :) przy okazji zapraszam Cię na konkurs Orly

    OdpowiedzUsuń
  14. @Tanyia: Nie, nie MAH, chociaż ten teraz też bym chciała:P Zamówiłam Sephora by OPI Metro Chic:)
    Muszę przyznać, że mnie strasznie wkurza wszelka biurokracja w tym kraju. Nie znoszę tu chodzić po urzędach, załatwiać spraw a nawet iść do lekarza. Po prostu na samą myśl mną telepie. Dlatego też po studiach za wszelką cenę będę chciała stąd uciec.

    @saharu: Trzymam kciuki więc:)

    @Viollet: Też w to wierzę, a jeszcze pracodawca zobaczy jak cennego pracownika stracił;)
    A wersję klasyczną Tangle Teezer też bym jeszcze chciała, zwłaszcza w kolorze Disco Purple. Cudowny jest:)

    @zoila: E tam, wydaje się, że dużo;) Wcale nie jest dużo, a przynajmniej ja chcę w to wierzyć;)

    @merczens: To powodzenia, na pewno coś znajdziesz:) Trzymam kciuki:)

    @Kamyczek: U mnie denko nawet by nie miało prawa bytu;)

    @ika1991: Oj, w 1000% Cię rozumiem. Też mnie sytuacja w naszym kraju irytuje;/

    @Paubia: Oj, sama pamiętam ile ja jego recenzji przeczytałam zanim się zdecydowałam na zakup. Dziesiątki:D

    @laleczka...: Dziękować:*

    @Modna ♥: A dziękuję i zapraszam:)

    @sypa: No właśnie gdyby on był o te 10-20 zł tańszy... To na pewno więcej osób by się na niego zdecydowało. No ale niestety, cena jest jaka jest;/

    @monica: Dziękuję bardzo:) Na pewno zaglądnę:)

    @Lusterko Em: Nie masz moja Droga za co dziękować;) Wręcz to ja Ci dziękuję za tą świetną informację:)

    @dontwastethetimee: Dzięki:)

    @sauria80: A chętnie zajrzę, dzięki za zaproszenie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mniam, mniam - same pyszności! :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Kupiłaś 17 rzeczy, nie jest źle. Ja też nie pracuję, kupiłam 36 rzeczy i jestem mocno ograniczona ;)

    Life Preserver - u mnie już niedługo.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja droga chciałam cie zapytać ile kosztuje przesyłka z td do Polski?

    OdpowiedzUsuń
  18. @Carolajna: Aktualnie 23 dolary za przesyłkę do 10 lakierów:)

    OdpowiedzUsuń