Obserwatorzy

wtorek, 3 kwietnia 2012

Sephora by OPI - Metro Chic

Dzisiaj zaprezentuję Wam lakier, którego prawdziwej lakieroholiczce raczej przedstawiać nie trzeba. Mowa oczywiście o wręcz kultowym, Metro Chic. Lakier ten pochodzi z serii produkowanej specjalnie dla Sephory przez OPI. Z tego co wiem jest dostępny jedynie w Ameryce. Trochę szkoda, że tylko tam są dostępne owe lakiery, gdyż mają naprawdę ciekawe kolory z tego, co widziałam... No ale cóż... Już się pogodziłam z tym, że za wielką wodą, mają ciekawszy wybór lakierów, promocje itd...


Butelka lakieru Sephora by OPI ma ciekawy kształt, obły kształt i mieści 15 ml lakieru. Pędzelek nie jest tu jednak taki, jak w OPIkach. Jest duuużo cieńszy i stosunkowo długi... Coś jak pędzelki u China Glaze. Na zdjęciach widzicie dwie warstwy i właśnie tyle potrzeba do całkowitego krycia... Przyznam się Wam jeszcze, że z pewną obawą podchodziłam do trwałości tego lakieru, gdyż czytałam kiedyś, że Sephora by OPI nią nie grzeszą. Jednak zostałam miło zaskoczona i lakier bez zastrzeżeń wytrzymał na moich paznokciach 4 dni, 5 został zmyty z powodu znudzenia;).
Jednak Metro Chic ma też wady. Jedną, którą zauważyłam, jest to, że jest baaaardzo gęsty, przez co ciężko mi się nim malowało. Od razu zaznaczę, że może to być tylko wina mojego, być może starszego, egzemplarza. Wnioskuję tak po tym, iż kupiłam lakier ten na allegro i na pewno był on wcześniej otwierany. Więc... Kto wie ile czasu się on kurzył na półce.... Wadą numer dwa jest jego słaba wydajność: raz miałam go na paznokciach, a lakieru jest już poniżej tego zwężenia u górze. Jeśli faktycznie w takim tempie będzie go ubywało, to muszę zacząć oszczędniej go używać... Zwłaszcza, że zdobyć następny egzemplarz będzie ciężko....
Do Metro Chic wzdychałam przez dłuższy czas. Na swatchach jego kolor mnie oczarował. Na szczęście na żywo robi na mnie równie duże wrażenie. W zależności od światła jest on raz brązowawy, raz lekko fioletowy, a jeszcze innym razem podchodzi pod szarość. Ta jego niejednoznaczność bardzo mi się podoba. Niestety na zdjęciach nie widać w nim ani trochę fioletu (przynajmniej na moim monitorze), jednak musicie mi uwierzyć, że ten fiolet gdzieś tam drzemie, ujawniając się tylko i wyłącznie w bardzo słoneczne dni. W dni szaro-bure nie ma jednak na to co liczyć....


Na koniec jeszcze butelkowe porównanie. Od lewej: China Glaze - Street Chic, China Glaze - Below Deck, Sephora by OPI - Metro Chic, Catrice - From Dusk to Dawn, Essence - Walk of Fame oraz Color Club - High Society.
Sugerując się tym porównaniem, najbliższy kolorystycznie Metro Chic wydaje mi się lakier z Essence oraz Color Club. Widać natomiast, że Below Deck jest bardziej fioletowy, a Catrice brązowy.
Postaram się jeszcze zrobić swatche na paznokciach, gdyż jak wiadomo, w kolor w buteleczce od tego uzyskanego na paznokciu, może się różnić diametralnie...

11 komentarzy:

  1. Świetna kolekcja lakierów taupe. Koniecznie zrób swatche na paznokciach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobają mi sie takie kolory,kojarzą mi się z ziemią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W porównaniu butelkowym najbardziej spodobał mi się Sephora by OPI.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tego typu kolory i też ubolewam, że tych lakierów nie ma w rodzimych Sephorach :) A Below Deck to mój ulubiony lakier, właśnie za tą fioletowatość ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny kolorek, a kolekcja powalająca! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. woooow tej kolekcji zazdroszczę! piękny ten lakier, zresztą wszystkie świetne:)
    PS. Pomożesz? To nic nie kosztuje a potrwa kilka sekund? http://zapytajklaudie.blogspot.com/2012/04/pomozecie.html
    To dla mnie ważne, dziękuję z góry!

    OdpowiedzUsuń
  7. też go mam i oszczędzam, bo to jeden z ulubionych:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie chorowałam na ten lakier, ale potem dorwałam Essie Chinchilly i poczułam się usatysfakcjonowana:)

    OdpowiedzUsuń