Obserwatorzy

poniedziałek, 2 lipca 2012

Ulubieńcy miesiąca - czerwiec 2012

Jako że moja kolorówka rozrosła się już do całkiem sporych rozmiarów i zdążyłam już u siebie zauważyć "faworyzowanie" pewnych produktów, postanowiłam zadebiutować z nowym cyklem postów: "Ulubieńcy miesiąca". Tak więc... oto i oni:


 1. Błyszczyk Bell, Air Flow Colour Boom nr 02 - cudowny kolor, świetny owocowy zapach. Nie klei się. Ma wygodny, spory aplikator.
2. Błyszczyk Inglot, Sleeks Cream nr 107 - świetny, dziewczęcy odcień; cudny czekoladowy zapach. Świetna trwałość. W dodatku ciekawe opakowanie (eh, my (przyszli) chemicy wszędzie szkło laboratoryjne widzimy;))
3. Błyszczyk The Balm, Balm Shelter "Daddy's Girl" - ładny delikatny efekt na ustach. Po raz kolejny: świetny, owocowy zapach. Jeden z trwalszych błyszczyków jakie posiadam.
4. Szminka Dior, Addict Lipstick "Model" - pisałam o niej już jakiś czas temu (klik!), jednak teraz odkryłam ją na nowo. Na obecny czas jest to prawdopodobnie moja ulubiona szminka. Uwielbiam jej subtelny efekt na ustach.
5. Balsam do ust John Masters Organics - świetnie nawilża, a do tego ma kapitalny skład oraz pięknie pachnie i smakuje (cytrusowo). Czego chcieć więcej....?



6. Pędzel Hakuro H24 - obecnie jak dla mnie najlepszy pędzel do różu. Ścięty kształt włosia jest bardzo praktyczny pod tym względem... Wybaczcie, że na zdjęciu prezentuje się taki nieumyty, jednakże zdjęcie było robione świeżo po jego użyciu.
7. Róż Lily Lolo, Surfer Girl - piękny, dziewczęcy kolor, jednak przy tym dość mocny. Bardzo dobrze się nakłada na policzki, a przy tym długo się na nich trzyma. Bardzo fajne opakowanie z sitkiem.
8. Mineralne cienie do powiek La Rosa - mają świetną pigmentację, bardzo dobrze się trzymają na powiekach. A kolory... mnie zachwyciły:)
9. Meteoryty Guerlain, Perles d'Or - używam głównie na policzki, które dzięki niemu prezentują się świetnie. Daje subtelny, świeży efekt. W dodatku pięknie pachnie a jeszcze lepiej prezentuje się pod względem opakowania;)
Swoją drogą... Dziewczyny, jaki pędzel poleciłybyście mi do meteorytów? Używam EcoTools, jednak nie jestem do końca z niego zadowolona...
10. Rozświetlacz The Balm, Mary-Lou Manizer - po prostu cudo! Po więcej informacji oraz swatche klikajcie tu!
11. Róż ArtDeco, Marrakesh Sunset - daje delikatny, dziewczęcy efekt. Jest bardzo trwały. W dodatku ma śliczne opakowanie oraz równie ładne tłoczenie na wkładzie różu:)


I to by było chyba tyle kosmetyków, które podbiły moje serce w czerwcu. Jestem bardzo ciekawa, czego najczęściej będę używać w obecnym miesiącu...

22 komentarze:

  1. z 2 zdjecia chcialabym wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Same cudowności. :)

      Usuń
    2. ja też! :) az pierwszech chętnie sprawdziłabym jak działałby na mnie balsam do ust John Masters Organics. :)

      Usuń
  2. no jak to tak nawet bez jednego lakieru? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się dziwię. :D

      Usuń
    2. Oj, no po prostu:P Z lakierów to jest mi się ciężko ograniczyć np. do 5, których najczęściej używałam, bo musiałoby być ich chyba koło 15, a poza tym często dobieram lakiery losowo, pod kolor ubrań:)

      Usuń
  3. Faktycznie błyszczyk Inglota prezentuje się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wart jest uwagi, chociaż z tego co zauważyłam opinie co do niego są bardzo podzielone...

      Usuń
  4. Zainteresowałaś mnie różem, lubię delikatny efekt.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A którym?;> Obydwa są genialne, chociaż dają zupełnie inny kolorek:)

      Usuń
  5. Mam błyszczyk Bell i jest genialny także go uwielbiam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie mają odważne kolory. Gdyby nie to na pewno bym na niego nie zwróciła uwagi...

      Usuń
  6. ten blyszczyk z Bell ma swietny lakier.Ja do meteorytow uzywam hakuro H55 swietnie sie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki wielkie, muszę się mu przyjrzeć:)

      Usuń
  7. Jestem przeciekawa tej szminki Diora! Zapach Dior Adiict jest niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nigdy nie miałam okazji go powąchać jeszcze;)

      Usuń
  8. no no ciekawe, a czemu w tytule jest...kwietnia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dzięki za zwórcenie uwagi:) Tak to jest jak się pisze notkę mając pod ręką odgrzebaną skądś, starą gazetę z kwietnia:)

      Usuń