Obserwatorzy

sobota, 29 grudnia 2012

Spory haul kosmetyczny

Znów sporo mnie tu nie było. Jednak w tym czasie w moim życiu zaszło kilka miłych zmian, dzięki którym powinno mnie być tu więcej. Główną zmianą jest to, że rezygnuję z pracy, gdyż chwilowo nie muszę pracować. Wynika to z tego, że dostałam stypendium na uczelni, dzięki któremu mogłam sobie pozwolić na tak duże zakupy kosmetyczne. Zresztą, jak same zobaczycie, nie tylko kosmetyczne. Tak więc dziś post chwalipięcki a wkrótce postaram się z Wami podzielić moimi odczuciami na temat nowych nabytków....


Może na początek, zachowując jakąkolwiek kolejność chronologiczną, pokażę Wam moje zakupy sprzed około miesiąca, które sfotografowałam, a nie miałam kiedy ich tutaj wrzucić..


Właśnie wtedy dorwałam w Douglasie cudo z tuszem do rzęs i błyszczykiem do ust Estee Lauder za jedyne 39 zł. Tuszu jeszcze nie używałam, za to błyszczyk mi bardzo przypadł do gustu - ma świetny odcień i nieźle się trzyma. Dodatkowo, w tym samym Douglasie, kupiłam pomadkę do ust (z serii slim gel lipstick) w odcieniu nr 46. Jestem nią trochę rozczarowana, gdyż testując ją w drogerii byłam przekonana, że to taki mocny róż, jednak przy testach naustnych w domu, wyszło na to, że to po prostu czerwień z różowymi tonami. No cóż... Bywa...
Wykorzystałam również koło miesiąca temu, bon na 35 zł, który dostałam za punkty, na kupno jedynego brakującego w mojej kolekcji różu The Balm, czyli Frat Boy'a. Zakupu w żadnym wypadku nie żałuję, bo jest on genialny! Swoją drogą... Właśnie teraz uświadomiłam sobie, że marka The Balm chyba przeważa w moich zbiorach makijażowych... Jednak w ogóle mnie to nie dziwi;)


Kilka tygodni temu dostałam także od Golden Rose dwa lakiery do testowania.


Oczywiście już je przetestowałam, jednak nie miałam czasu zrobić swatchy, więc ich recenzja powinna się tutaj wkrótce pojawić. Wstępnie Wam powiem, że według mnie Jolly Jewels to jedna z ciekawszych serii lakierowych, która pojawiła się ostatnio na polskim rynku. Gdyby nie to, że ich wysepka znajduje się na drugim końcu miasta i mi tam kompletnie nie po drodze, na pewno przygarnęłabym kilka innych odcieni...


To teraz będą te "świeże" zakupy. Jak wiecie, bądź nie (;)), Sephora oraz Marionnaud mają -30% na całą kolorówkę. Taaaaak, to jest coś, obok czego przejść obojętnie nie potrafiłam.... Oto więc co kupiłam:


W Marionnaud obkupiłam się w dwie firmy. Pierwszą z nich był Guerlain. Tutaj zaszalałam i kupiłam dwie puszki Meteorytów w odcieniach Teint Rose (01) i Teint Beige (02). Do tego skusiłam się również na meteorytowy, matujący puder w kompakcie również w odcieniu Teint Rose (01). Tym oto sposobem mój guerlainowy głód został na dłuższy czas (mam nadzieję;)) zaspokojony.



Drugą firmą, w której kosmetyki się obłowiłam, jest oczywiście The Balm. Nie mogło być inaczej.. Zwłaszcza, gdy po dłuugim czasie i utracie nadziei, zobaczyłam w mojej perfumerii paletkę Nude'tude. Musiała być moja, a ze zniżką -30% wyszła mnie mało, bo tylko 63 zł (cena regularna 89 zł). Nie mogłam się oprzeć po prostu.
Nie oparłam się również urokowi paletki Balm Jovi, która również zawiera świetne cienie, z boskimi nazwami oraz dwie szminki, róż i rozświetlacz. Ta paletka w promocji wychodzi trochę drożej, bo koło 100 zł (normalnie około 140). Do tego dobrałam jeszcze kolejny błyszczyk tejże firmy, w którym oprócz koloru urzekła mnie nazwa, Material Girl. Nic dodać nic ująć;)


Sephora natomiast  skusiła mnie dwukrotnie, po raz pierwszy przed świętami, a po raz drugi, po świętach, rabatem na kolorówkę.


Przed świętami Sephora wykazała się w moim wypadku bardzo dobrym wyczuciem czasu, gdyż wysłała mi smsa z informacją o zniżce -20% na wszystkie zapachy, dokładnie w momencie, gdy przeczytałam, że stypendium zostało wypłacone i lada moment będzie na moim koncie. Tak więc uznałam to za znak i czym prędzej pognałam po perfumy Lady Gaga - Fame. Ich zapach mnie już jakiś czas temu zaciekawił, a że owa zniżka się przytrafiła, to postanowiłam się w końcu skusić.
Korzystając natomiast z aktualnej promocji na kosmetyki makijażowe, kupiłam róż Benefitu - Hervanę. ten kosmetyk kusił mnie od dnia premiery, jednak z racji jego ceny (145 zł), zawsze było coś, na co chętniej wydałam pieniądze. Teraz jednak się  skusiłam i mam nadzieję, że nie pożałuję....



Notka się zrobiła strasznie długa, więc już kończę na dzisiaj. Właściwie to pokazałam Wam wszystko z kosmetyków, co kupiłam w ostatnim czasie. Lecą jeszcze do mnie trzy lakiery OPI (w tym jeden z serii Mariah Carey), jednak je zaprezentuję Wam gdy już będę mieć je w domu.
Jutro natomiast pokażę Wam moją aktualną Pandorową kolekcję, która się znacznie ostatnio rozrosła...


Na koniec chciałabym jeszcze podziękować Wam wszystkim, za to że wciąż ze mną jesteście, nawet pomimo mojej długiej nieobecności i sporych przerw. Dziękuję Wam i już szykuję dla Was wszystkich jakąś niespodziankę:)


46 komentarzy:

  1. Ależ poszalałaś! Same skarby, ukradłabym Ci Nude Tude, meteoryty i Hervanę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz pierwszy chyba aż tak zaszalałam;) Oj nie ma mowy, nie oddam;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oj tak... Zresztą co wizytę w Sephorze ją macałam;)

      Usuń
  3. Większość z Twoich łupów baaardzo chętnie bym przygarneła :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje stypendium przede wszystkim Kochana! Ja tez bym zaszalala z kosmetykami a kupilas samiuskie perelecki, hej!;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana:) Ze stypendium mi się niezwykle udało, a wiadomo, że pieniądze, które łatwo przyszły, łatwo się też przepuszcza;)

      Usuń
  5. Jakże zazdroszczę paletki Nude'tude ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy to ja już straciłam nadzieję, że ją dorwę kiedykolwiek a tu takie miłe zaskoczenie:)

      Usuń
  6. Większość Twoich zakupów chętnie bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wszystkie będą się sprawować tak świetnie, jak świetnie wyglądają, bo inaczej będą do "przygarnięcia";)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Heh, no troszkę mnie poniosło;) Dzięki wielkie:)

      Usuń
  8. Właśnie dzisiaj wybieram się obczaić promocję w Marionnaud :D Czaję się na The Balm, polecasz coś jeszcze oprócz cieni i różu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze lubię ich błyszczyki (te z filtrem spf 17), bo mają fajne kolory, dobrze się trzymają i świetnie pachną. Oprócz tego rozświetlacz Mary-Lou też jest świetny. Macałam też kultowy bronzer Bahama Mama i też jest warty uwagi, jednak jako, że bronzerów nie używam, ja się nie skusiłam...

      Usuń
  9. ale szaleństwo ale wynagrodziłaś sobie cieżką naukę i pracę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, łatwo przyszło, łatwo pójdzie;)

      Usuń
  10. ostatnio czailam sie na te lakiery z Golden Rose Jolly Jewels i chyba jednak muszę zrobić zamowienie. Bo dla mnie są dostepne jedynie przez internet:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście w necie jest już całkiem sporo ich swatchy, więc gdybym nie miała możliwości kupna stacjonarnego też na pewno bym przez neta zamówiła:)

      Usuń
  11. Wow, ale zakupy! Zazdroszczę meteorytów!
    Ciekawa jestem hervany, bo chodzi za mną od dłuższego czasu :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hervana póki co zapowiada się naprawdę... bosko!:D

      Usuń
  12. Szaleństwo... Na TB też obowiązuje -30%? Bo wczoraj czytałam, że nie jest objęte promocją i nie zwlekłam się nawet z łózka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim Mario jest -30% na całą kolorówkę, więc na The Balm jak najbardziej zniżka obowiązywała... Wydaje mi się, że w innych M. też tak powinno być, chociaż cholera ich tam wie;/

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. E tam, tak wyjątkowo mnie poniosło i się zebrała całkiem pokaźna gromadka;)

      Usuń
  14. też poluję na lakiery JJ :) a zazdroszczę perfum:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfumy są naprawdę fajne, a przy tym mają, jak na Sephorę, znośną cenę, bo kosztują koło 120 zł, więc jak najbardziej polecam się nimi zainteresować w prypadku jakiejś kolejnej promocji;)

      Usuń
  15. super zakupy :) zazdroszcze ... w sumie wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. te lakiery z GR wyglądają cudnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie urzekła ta seria.. Jest naprawdę udana moim zdaniem:)

      Usuń
  17. super zakupy:)) lakier GR są świetne... tak jak cała reszta Twoich zakupów :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Oj zdecydowanie... Mój zakupoholizm został chwilowo zaspokojony;)

      Usuń
  19. kurcze, strasznie mi sie podobaja te lakiery z GR, ale mam strasznie daleko do ich wyspy xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jednak te ich wyspy mają jakieś kiepskie lokalizacje, skoro i Ty i ja mamy daleko:P

      Usuń
  20. Super zdobycze, szaleństwo zakupowe było z tego co widzę :) Zazdroszczę paletki The Balm, moja rockowa dusza jej pragnie, ale rozsądek zakazuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było szaleństwo i to, jak widać, niemałe;) A oglądałaś ją na żywo może? Bo na żywo prezentuje się według mnie dużo lepiej niż na zdjęciach i warto ją obejrzeć z bliska:)

      Usuń
  21. wow, Ty chyba okradłaś bank przed tymi zakupami :D
    zarąbiste zakupy, czekam na relację z używania

    OdpowiedzUsuń
  22. poszalałaś na zakupach :D życzę przyjemnego używania i czekam na recenzję - szczególnie paletek. chciałabym też "bliżej" zobaczyć błyszczyk :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń