Obserwatorzy

niedziela, 30 września 2012

S.T.A.M.P.S-maniakiem być....

Znów mnie dlugo nie było... Niestety w moim życiu w ostatnim czasie pojawiło się trochę problemów,jednak mam je już za sobą. Teraz moim największym zmartwieniem będzie nadchodzący rok akademicki, w którym czeka mnie nie lada wyzwanie, czyli pogodzenie ze sobą dwóch kierunków, pracy oraz hobby,jakim jest prowadzenie tego bloga. Mam nadzieję, że mi się uda:)

Jakiś czas temu wspominałam Wam, że czekam na swój prezent urodzinowy, który zaginął. Liczyłam, że się odnajdzie, jednak to nie nastąpiło. W dodatku sprzedająca cały czas kręci i miga się od wysłania potwierdzenia nadania czy złożenia reklamacji na poczcie. W końcu obiecała mi (a raczej mojemu chłopakowi, bo to on zamawiał) zwrot pieniędzy... Mam nadzieję, że to w końcu nastąpi.... Faktem jest jednak, że przez tą sytuację miałam do wybrania "zaległy prezent". Jako że bardzo mi do gustu przypadła nowa kolekcja tarcz S.T.A.M.P.S. w ramach prezentu otrzymałam jedną z nich...


Jest to już moja czwarta tarcza i na pewno nie będzie ona ostatnią.. Wynika to z tego, że posiadam kartę stałego klienta, gdzie za każdy zakup tarczy otrzymuję pieczątkę, a po uzbieraniu sześciu mam jedną tarczę za darmo. Dzięki użyczeniu karty (i rabatu;)) znajomemu, już przy następnym zakupie tarczy będę mogła sobie wybrać również tą gratisową. Eh, muszę przyznać, że wszelkie karty stałego klienta, jakoś tak bardziej skłaniają mnie do zakupu... A gdy wpadnę w jakąś nową manię, to ciężko z niej "wypaść";)
Dlatego też aż się boję dnia, gdy kupię pierwszą bransoletkę Pandory... Wtedy popłynę finansowo...

A czy Wy macie jakieś swoje "manie"?;>

niedziela, 9 września 2012

Powracam...

Trochę mnie tu nie było, jednak już wracam do blogerskiego świata... Dziś nie pojawi się żadna recenzja, za to będzie trochę mojej gadaniny, czyt. prywaty;)
Tak więc... Egzamin napisałam. Wciąż czekam też na mój urodzinowy prezent, który raczej na pewno do mnie nie dotrze... Szczerze powiedziawszy podejrzewam, że sprzedająca sprzedała mi coś, czego na stanie nie miała, a teraz próbuje sie wykręcić. W każdym razie potwierdzenia nadania mi nie udostepni, bo są na nim dane innych osób również, których ona przecież nie zamaże w jakimkolwiek programie, bo przecież nie ma czasu... Powiem Wam, że bardzo się przejechałam i czekam na dalszy rozwój sytuacji... Właściwie to teraz zależy mi jedynie na odzyskaniu swoich pieniędzy...

A teraz z innej beczki, jednak również zakupowej....
Po obejrzeniu zapowiedzi kolekcji na nadchodzącą zimę na moją wishlistę dodałam kilka pozycji. Obowiązkową pozycją są na niej nowe kulki od Guerlain - Perles de Dragon. Do tego po wstępnym obmacaniu w Sephorze bardzo bym chciała również nowe, limitowane, prasowane pryzmy od Givenchy. W oko wpadły mi także cienie do powiek, które szykuje dla nas Clarins.
Lakierowych "muszmieciów" nie mam zbyt wiele, jednak najważniejszy jest jeden. OPI- The Man With The Golden Gun. Cenę ma bardzo mało przyjazną (koło 30 dolarów), jednak efek, który daje zapowiada się interesująco.
Na moją wishlistę trafiło także kilka tarcz z nowej kolekcji S.T.A.M.P.S. oraz, o dziwo, bransoletka z Pandory (macrame, eh, cudo) i kilka charmsów tejże firmy. Eh, źle to, że Pandora zaczyna mi się podobać, bardzo źle.. dla mojego portfela...
Skąd ja na to wszystko pieniądze wezmę, to ja nie wiem;)


A tak z ciekawości... Jakie są Wasze "muszmiecie" na nadchodzący sezon?:)