Obserwatorzy

wtorek, 13 listopada 2012

China Glaze - Skyscraper

Zaniedbałam bloga tak, że aż wstyd. Muszę przyznać, że dwa kierunki oraz praca totalnie mnie wykańczają. Zwłaszcza teraz, gdy tydzień w tydzień mam po kilka kolokwiów. Jednak, na szczęście, do piątku mam spokój, więc w końcu znalazłam czas, żeby co nieco tu skrobnąć.



Lakierem, który chcę  Wam dziś na szybko zaprezentować jest jeden z lakierów wchodzących w skład zeszłorocznej jesienno-zimowej kolekcji od China Glaze. Swoją drogą jest to według mnie jeden z najlepszych lakierów z tej kolekcji. Nakłada się go bardzo dobrze, ma odpowiednią konsystencję. Jednak pomimo tego do pełnego krycia potrzebowałam aż trzech warstw (chyba to już taki urok brokatowych wykończeń). Oczywiście sam lakier jest lekko chropowaty, jednak użycie topcoatu te nierówności znacznie niweluje. Niestety jego trwałość na moich paznokciach jest średnia - około 2 dni.


 Sam odcień lakieru uważam za bardzo interesujący. To taka niebieska baza z mnóstwem srebrno-niebieskich drobin. Nic podobnego nie posiadam w swojej kolekcji, dlatego też dla mnie jest to bardzo interesujący i niepowtarzalny lakier. W dodatku idealnie pasuje do jeansów, zwłaszcza o aktualnej porze roku.


A na koniec jeszcze się pochwalę, że Douglasy w moim mieście się bardzo prężnie rozwijają. Jeden powiększył swoją ofertę kosmetyków o kosmetyki marki Bobbi Brown  (chyba dla mej rychłej zguby...). Natomiast drugi poszerzył swój asortyment o produkty Inglota. Ba, właściwie to cała mini wysepka inglotowska tam jest wstawiona. Zważywszy na to, jak lubię wszelkie programy partnerskie myślę, że od teraz produkty Inglot będę kupować tylko tam, gdyż w takiej sytuacji uzbieranie tych 450 pkt na bon jest całkiem realne...Do pełni szczęście brakuje mi tylko MACa u mnie w mieście, albo chociaż w Katowicach.... Będę więc trzymać kciuki za spełnienie tych "marzeń";)