Obserwatorzy

sobota, 2 lutego 2013

Kosmetyczne oraz pandorowe nabytki styczniowe

 Wybaczcie, że mnie tu tak mało, ale niestety jak większość studentów, męczę się z sesją...Na szczęście jeszcze tylko tydzień... Tak więc gdy tylko sesja dobiegnie końca powinno być tu mnie więcej:)

W styczniu jednak korzystając z wszechobecnych wyprzedaży, znów poszalałam z zakupami...


 Na popularnej Truskawce (klik) udało mi się dorwać rozświetlający puder od firmy Korres (odcień WRP1) za jedyne 28 zł.. Co prawda nie powalił mnie on na tyle, żeby zapłacić za niego standardową cenę (około 100 zł), jednak za kwotę, którą ja zapłaciłam, jest całkiem niezły;) Nie podoba mi się w nim jedynie puderniczka... Jest taka.. duża, kanciasta i jak dla mnie po prostu brzydka;) Jednak więcej o nim będzie w osobnej recenzji...



 W Sephorze na wyprzedaży udało mi się dorwać mój pierwszy "kredkowy balsam do ust" (;)) od Clinique z różową kosmetyczką (przeceniony na 55 zł). Cóż tu dużo mówić... ten kosmetyk mnie urzekł tak bardzo, że wkrótce kupiłam kolejny kolor.  Do tego udało mi się wypatrzyć na stoisku wyprzedażowym jedną, jedyną sztukę prasowanych pryzm Givenchy - Acoustic Pastel. Jako że od wejścia kolekcji przykuły one mój wzrok oraz były przecenione na coś koło 140 zł, szybko je capnęłam i pognałam do kasy. Nie pokochałam ich co prawdą miłością równie wielką jak meteoryty, ale uważam, że są naprawdę niezłe i w żadnym wypadku nie żałuję wydanych pieniędzy.



Na allegro (u apteki internetowej) kupiłam kila pielęgnacyjnych kosmetyków. Głównym celem zakupów był tutaj krem przeciw niedoskonałościom od Sanoflore (za 40 zł). Do niego dobrałam krem do rąk z serii AA Eco oraz płyn micelarny Bioderma  Sebium H20. Były to bardzo udane zakupy, poniewać kremem Sanoflore oraz micelem jestem zachwycona.



Z ebay'a dotrała do mnie paczka z moimi trzema upragnionymi lakierami OPI: Casino Royale, Get Your Number (lakier dający efekt "płynnego piasku") oraz On Her Majesty's Secret Service (który na zdjęciu wyszedł okropnie buro, a w rzeczywistości jest cudownie wieloraki). Środkowego jeszcze nie miałam okazji przetestować, jednak dwa pozostałe uwielbiam!



Oczywiście musiałam również kupić meteoryty Perles du Paradis z najnowszej, wiosennej kolekcji. Co prawda kosztują niemało (274 zł;/), jednak jest ich aż 53 g (meteoryty z regularnej kolekcji mają "jedynie" 30g), więc tą cenę byłam w stanie przeboleć. Ich tonacja mi się bardzo podoba, jednak nie miałam jeszcze okazji sprawdzić, czy nie wybija się w nich róż, gdyż kupiłam je dopiero wczoraj. Ze spraw technicznych: puszek jest bardzo fajny, elegancki (bez porównania z brzydką standardową gąbką), jednak kartonowe pudełeczko zamiast standardowej blaszanej puszeczki jest dla mnie małym minusem. Chociaż nie ukrywam... wizualnie cieszy oko;)



W ciągu tego miesiąca kupiłam również kolejną szminkę MAC - Plumful. Fajny, dość mocny kolor. Jak pozostałe szminki tej firmy, tak i ta mnie nie zawiodła. Jak już wspominałam, zachwycona jakością grubaśnych kredek Clinique, skusiłam się na kolejną, tym razem z regularnej serii - Super Strawberry. Zdecydowanie te cuda są warte polecenia.



W styczniu rozrósł się także mój pandorowy zbiorek i prezentuje się on teraz następująco:



W dodatku wkrótce się on jeszcze powiększy, gdyż odłożyłam sobie w salonie jeszcze jeden charms oraz jednen koralik murano, by móc skorzystać z nadchodzącej promocji walentynkowej (za zakupy powyżej 399 zł - srebrny charms z napisami "Love, Amour" itd gratis, powyżej 449 zł - dodatkowo czerwona, sercowa, szkatułka gratis).



Na koniec... rozliczenie z postanowieniami noworocznymi z ubiegłego roku:

1. Kupować mniej kolorówki, która potem i tak w większości leży w koszyczku nieużywana, gdyż mi się nie chce malować;)
2. Regularnie zużywać moje zapasy pielęgnacyjne, coby robić miejsce na nowe rzeczy. Przede wszystkim zużyć wszystkie balsamy/masła do ciała, kremy do rąk oraz balsamy do ust, bo nad ilością tego powoli już nie panuję.
3. Kupować rozważniej lakiery oraz nie kusić się na niektóre z nich tylko dlatego, że mają ładną nazwę/opakowanie.


Cóż.... Hmmm... Zdecydowanie żadnego z nich nie udało mi się spełnić:P


Tak więc teraz zarządzam ban na zakupy kosmetyczne. Przynajmniej do końca miesiąca! Zresztą... okaże się w marcu czy będę mogła szaleć, bo wtedy zapewne będzie wiadomo czy załapałam się znów na stypendium....Chciałabym, oj, chciałabym;)



PS. Wyniki rozdania noworocznego opublikuję jutro, a już teraz dziękuję Wam wszystkim serdecznie za udział! Dzięki kochane:*



24 komentarze:

  1. Cudne te zakupy, czekam na swatche lakierów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postawiam się coś w przyszłym tygodniu wstawić, bo póki co moje skórki z nerwów są w opłakanym stanie;/

      Usuń
  2. Piękne zakupy! Sama nie wiem od czego zacząć zachwyty :)

    Casino Royale mamy, OHMSS mam nadzieję kupić wkrótce na targach, a środkowy, to nie do końca mój klimat. Ale i tak chętnie go zobaczę na pazurach :)

    Nowe meteorytki urzekają mnie tym puszkiem, ale cena jest dla mnie zaporowa. Choć dobrze, że przekłada się to również na wagową zawartość puszeczki. Zapomniałam zapolować na tą kredkę z Clinique, a miałam na nią ochotę! Damn! No, ale ostatnio kupiłam sobie kredkę z Revlonu, więc na razie ciekawość chwilowo zaspokoiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze bardzo kusi z tej kolekcji OPI Goldeneye oraz Spy Who Loved Me... Szkoda, że sama nie mam dostępu do żadnych targów póki co.. Ale może wkrótce na jakieś uda mi się wybrać:)

      U mnie meteoryty są jednym z niewielu kosmetyków, na który chyba pieniędzy nigdy żałować nie będę;) Daj znać jak się sprawuje kredka z Revlonu, bo też mnie zaciekawiła;) Chociaż chwilowo mam chyba przesyt wszelkich mazideł do ust....

      Usuń
  3. serdecznie zazdroszczę chubby, szkoda że nie widziałam go u siebie na promocji, bo na pewno bym capnęła! opiki bardzo fajne, na początku chciałam miniaturki z tej piaskowej serii ale zrezygnowałam, może w przyszłości kupię sobie pełnowymiarowy lakier przypominający lawę - najbardziej mi się spodobał :) o meteorytach też mi się czasami śnią sny kolorowe - ale te za mocno różowe jak dla mnie, mam nadzieję, że kiedyś je pokażesz :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na ten zestaw z kredką Clinique już jakiś czas czaiłam, jednak zawsze mi było z nim nie po drodze.. Aż udało mi się go w tej promocji dorwać. Chociaż prawda jest taka, że gdyby nie ta różowa tuba na niego, to pewnie bym się na niego nie skusiła:P
      A ten ciemny z kolekcji Mariah Carey to i mnie kusi. Nieziemski jest, ale nie wiem do końca czy dobrze bym się w nim czuła...
      A meteoryty na pewno pokażę, tylko musi swiatło dopisać;)

      Usuń
  4. Zazdroszczę meteorytów :) A ten płyn z Biodermy to chyba musi być dobry, bo często je widzę na różnych blogach kosmetyczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go widzę na wielu blogach, ale w sumie przeważnie w innej wersji - tej czerwonej. Swoją drogą ciekawe czy bardzo się one różnią między sobą...

      Usuń
  5. Sanflore jest świtny, a jestem ciekawa jak ci się sprawdzi krem do rąk z tej serii aa bo te do twarzy są świetne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie póki co mnie ten krem do rąk nie porwał... Taki jakiś zbyt mało treściwy mi się wydaje. Jednak zapach ma bardzo fajny, taki lekko dyniowy...

      Usuń
  6. same dobra :] pokaż puderek Korres z bliska plizzzz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pokażę go na pewno, tylko muszę trochę słońca złapać, żeby efekt uchwycić:D

      Usuń
  7. Krem do rąk z dynią mnie bardzo zainteresował,ciekawe jak pachnie :)
    Fajne zakupy,lakiery Opi też mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie lekko dyniowo, ale nie jest to jakiś super mocny zapach. Bardzo przyjemny na pewno on jest:)

      Usuń
  8. Casino Royal bardzo mi się podoba :) może się skuszę na niego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko masz możliwość to polecam - śliczny kolor:)

      Usuń
  9. Żałuję, że nie wzięłam tego kremu, gdy kiedyś był w promocji za 35 zł z żelem do mycia twarzy jako gratis ;/ Normalnie sam żel kosztuje 35zł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, świetna promocja.. Szkoda, że ja na taką nigdy trafić nie mogłam...

      Usuń
  10. Śliczna Pandora *_____* ja chodzę tak koło niej i chodzę i chyba się skuszę, bo wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam.,.. Świetny sposób na stworzenie takiej najbliższej Tobie biżuterii.. No i najbliższe osoby mają z głowy problem pt "Co kupić Ci na prezent?" na dłuższy czas;)

      Usuń
  11. boję się zakupów internetowych... ale łupy wspaniałe! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. właśnie mam na paznokciach Get Your Number (pokażę na dniach u siebie)- jest po prostu BOSKI!

    OdpowiedzUsuń
  13. najbardziej podobają mi się lakierki i meteoryty:) reszta zakupów też super;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Meteoryty najpiekniejsze na świecie nawet warte każdych pieniedzy, a kredkowe szminki to moja zguba ;/// wciagają bardzooo :((((

    OdpowiedzUsuń