Obserwatorzy

niedziela, 14 kwietnia 2013

Klejuch z wyższej półki, czyli błyszczyk od Toma Forda

Marka Tom Ford kojarzyła mi się dotychczas tylko z ubraniami. Do czasu gdy buszując po ebayu natknęłam się na bļyszczyk tejże firmy o pięknym kolorze. Odcień, który mnie tak uwiódł, że mimo jego niemałej ceny (koło 90 zł) skusiłam się na zakup to Sahara Pink. Używam go dość sporadycznie przed dłuższy czas, więc mogę Wam dziś o nim co nieco powiedzieć.



Opakowanie tego błyszczyka bardzo przypadło mi do gustu. Jest ono bardzo eleganckie i wygląda na lekko luksusowe, co od razu sugeruje, że jest to kosmetyk z wyższej półki.  Złote wstawki oraz czarny kartonik w lekko wężowaty wzór tylko to wrażenie umacniają. W dodatku opakowanie jest bardzo  trwałe - kilka razy mi upadło a dalej jest w nienaruszonym stanie. Aplikator występuje tutaj w postaci pędzelka. Jest on jednak dość wąski i nabiera na siebie zbyt mała ilość produktu. Jeśli zaś chodzi o rozprowadzanie błyszczyka na ustach to spisuje się świetnie i nie mam mu nic do zarzucenia. Dodatkowo błyszczyk pięknie pachnie - dla mnie to taki lekko czekoladowo-ciasteczkowy aromat. Bardzo przyjemny dla nosa. Na ustach trzyma się  znośnie - jest w stanie przetrwać kilka ładnych godzin. Jednak największym minusem tego kosmetyku jest jego okropne klejenie się. Już dawno w mojej kosmetyczce nie gościł taki klejuch. Niestety, dla mnie to spora wada, dlatego też używam go sporadycznie. Gdy nie to byłoby to z pewnością jedno z moich ulubionych mazideł do ust, gdyż efekt, który daje na ustach, niezmiernie mi się podoba.



Sahara Pink to piękny przybrudzony jasny róż. Nie jest on jednak bardzo  jasny, przez co nie wygląda tandetnie.  U mnie na ustach daje efekt lekkiego rozjaśnienia i nadaje bardziej różowy odcień moim ustom. Przy tym cudnie się błyszczy tworząc na ustach "mokrą" taflę z kolorem. Co tu dużo gadać - uwielbiam ten kolor!

Jeśli ktoś byłby zainteresowany to poniżej wklejam zdjęcie ze składem tego błyszczyka.



Podsumowując:  gdyby nie to  klejenie to błyszczyk Toma Forda byłby jednym z moich najulubieńszych. Niestety, klei się niemiłosiernie, przez co zapewne nie skuszę się na inny odcień. Zresztą, z tego co mi wiadomo, firma ta i tak nie jest dostępna w Polsce, więc nie będzie mnie nigdzie kusić ;)

14 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo ładnie, szkoda że aż tak się klei

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ale przynajmniej mnie już inne kolory nie kuszą:P

      Usuń
  2. bardzo ładny kolor :) sam błyszczyk jeśli chodzi o opakowanie, świetnie się prezentuje. szkoda, że tak się klei - ja też tego nie lubię.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, dlatego też ja ostatnio ogólnie preferuję szminki niż wszelkie błyszczyki... Bardziej mi pasują coś...

      Usuń
  3. och nie lubię takich klejących, ale kolor ładny fakt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby jeszcze kolor był cos nie tak, to by chyba w koszu wylądował mimo tej ceny nawet:P

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tego, że to oryginał to akurat jestem pewna... Po prostu taka jego "uroda";/

      Usuń
  5. Ja rowniez nie przepadam za klejacymi mazidlami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh... chyba żadna z nas tego nie lubi.. Zwłaszcza jak się włosy przyklejają:P Bleh:P

      Usuń
  6. Ładny kolorek, eleganckie opakowanie, szkoda, że się klei, ogrooomny -, nie znoszę klejuchów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubie błyszczyków ;/ Właśnie za to, że się kleją.

    OdpowiedzUsuń
  8. prześliczny! *_* choć za klejuchami nie przepadam ;) ale prezentuje się cudnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Subtelny efekt, tylko szkoda, że się klei ...

    OdpowiedzUsuń