Obserwatorzy

wtorek, 9 kwietnia 2013

Rockowa paletka, czyli Balm Jovi od TheBalm

Kosmetyki kolorowe firmy theBalm to jedne z moich ulubionych. Jest to chyba też firma, która w moim kosmetycznym kuferku ma najliczniejszą reprezentację. Nie przypominam sobie, żeby jakikolwiek kosmetyk te firmy mnie zawiódł. W dodatku wszystkie mają takie piękne pin-upowe opakowania. Wręcz nie mogę się oprzeć zakupom kolejnych piękności firmy theBalm przy wszelkich promocjach w Marionnaud...

Tak więc przy ostatniej okazji (tj -30% na kolorówkę w M.) w moje ręce wpadła paleta Balm Jovi... W skrócie.. Z miejsca podbiła ona moje serce:)


Już z zewnątrz paletka prezentuje się świetnie. Trwałe, tekturowe opakowanie oczywiście z motywem rockowym - gitarą  w płomieniach. Na opakowaniu zawarte są wszystkie najważniejsze informacje, jak skład oraz wagę poszczególnych elementów paletki. Tak więc mamy tutaj po 4 g szminek i rozświetlacza, 2,8 g różu oraz łącznie 10,8 g wszystkich cieni. Jak więc widać, jej zawartość jest właściwie wystarczająca do wykonania prawie kompletnego makijażu.

 

Jak widać na zdjęciach paletka ma tak jakby dwa "skrzydełka", które zamykane są na magnes. Nie ma jednak żadnych obaw, że któraś część otworzy się sama z siebie... Mi się to nie przytrafiło. W głównym skrzydle, pod którym ukryte są wszystkie cienie oraz róż i rozświetlacz, umieszczono lusterko. Lusterko w kształcie serca umieszczono w pięknej, acz bardzo prostej oprawie, która jednak przypomina mi twórczość Eda Hardy'ego.



Uwagę przyciągają także nazwy poszczególnych cieni, które, jak łatwo się domyślić, inspirowane są różnymi rodzajami muzyki (od klasycznej po rocka;)). Mi osobiście najbardziej na pierwszy rzut oka podobała się część "klasyczna", jednak to w części "alternatywnego rocka"  i "heavy metalu" są moi faworyci... Zresztą... Obejrzyjcie swatche i wytypujcie swoich faworytów. Jestem ciekawa czy Wasze wskazania będą pokrywać się z moimi;)

L-P: The Stroke, Allegro, Iron Maid-in, Blink 1982, Adagio, Metal-ica

L-P: Third Eye Blinded, Presto, Alice Copper, rem, Moderato, Lead Zeppelin
Wszystkie cienie są bardzo dobrze napigmentowane, chociaż te bardzo jasne i bardzo ciemne odcienie są troszkę bardziej problemowe. Cienie są miękkie, pudrowe. Nie osypują się przy nakładaniu. Udawało mi się je nawet ładnie rozcierać, chociaż ja mistrzynią w makijażu oczu nie jestem wcale:P Z bazą na powiece trzymają się cały dzień. Jednak nawet bez bazy ich trwałość jest całkiem niezła, a co najważniejsze nie rolują się i nie zbierają w załamaniach.
Jeśli chodzi o kolory to według mnie są piękne. Moimi ulubieńcami są: Blink 1982, Adagio, Third Eye Blinded oraz Lead Zeppelin. Jedynym odcieniem, którego właściwie nie używam jest Metal-ica... Jakoś nie mogę przekonać się do tego typu odcieni. Ogólnie jednak kolory cieni są według mnie świetne i bardzo dobrze je tutaj dobrali.

L-P: pomadki Vanilly i Milly, róż, rozświetlacz
W przypadku szminek pierwsze co mnie zaskoczyło to średnie nasycenie ich koloru. Spodziewałam się, że odcień Vanilly to będzie bardzo ciemna, mocno kryjąca czerwień. Na szczęście tak nie jest. Pomadki bardzo lekko barwią usta, a efekt nasycenia koloru można spokojnie stopniować. W dodatku całkiem nieźle się trzymają na ustach (spokojnie ponad 5 godzin potrafią wytrzymać).
Róż Don't You Want Me? również mnie nie zawiódł.  Na policzkach prezentuje się wspaniale. Ma piękny, koralowo-brzoskwiniowy kolor. Jak same widzicie, jest naprawdę dobrze napigmentowany, jednak bez problemu pięknie rozciera się go na policzkach. Trwałośc też jest zadowalająca - co prawda całego dnia nie wytrzymuje, jednak 8 godzin pracy przeżywa bez uszczerbku.
Rozświetlacz Solid Gold jako jedyny element zestawu średnio mi przypadł do gustu. Jest naprawdę bardzo mocno napigmentowany i łatwo z nim przedobrzyć. Przy tym jest kolorystycznie bardzo podobny do Mary-Lou. Jednak jako że ja Mary-Lou już mam to średnio się akurat z tego, tak mocno napigmentowanego, rozświetlacza cieszę. Trwałość niestety też jest gorsza w tym wypadku niż u Mary-Lou - u mnie do 5-6 godzin. No ale cóż... By paletka była wszechstronna, rozświetlacza w niej zabraknąć nie mogło;)


Minusem Balm Jovi może być cena. Za taką przyjemność w perfumerii Marionnaud trzeba zapłacić około 140 zł. Dodatkowo obecnie może być ciężko z jej dostępnością. Ja swoją paletkę kupiłam już jakiś czas temu i po moich zakupach paletkowych na sklepie została tylko jedna sztuka... Czy od tego czasu były jakieś dostawy tego towaru? Szczerze wątpię, ale mogę się mylić;)


Dodatkowo, na koniec, dwie rzeczy związane z paletką. Pierwsza: dla zainteresowanych skład poszczególnych jej części:


Po drugie: ciekawa rzecz na "drugim skrzydełku" opakowania, pod którym ukryte są szminki - proponowane połączenia kolorystyczne



Post mi wyszedł strasznie długi, więc na koniec tylko jedno pytanie: Jak Wam się podoba Balm Jovi? Jak w ogóle zapatrujecie się na kosmetyki tej marki? Chętnie poczytam Wasze wypowiedzi - piszcie śmiało:)

21 komentarzy:

  1. takie opakowanie jakoś mnie nie przekonuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podróż może średnio się sprawdzi, ale w warunkach domowych jest idealne;)

      Usuń
  2. Widziałam ją jakiś czas temu. Fajnie, że ma się prawie wszystko w jednym miejscu :) I ogromnie podobają mi się pomysłowe nazwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jeśli kosmetyk ma nazwę to zawsze jest duży plus i wykazanie się przez producenta jakąś pomysłowością;)

      Usuń
  3. Podoba mi się ta paletka, ale nie na tyle, aby ją kupić. Te cienie są malutkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nie należą one do największych;) Jednak jak dla mnie są w sam raz - może przynajmniej je się mi uda wykończyć;)

      Usuń
  4. Super calosc wygląda :D Kolory cieni świetne ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się chyba wszystkie paletki theBalm podobają.. Mają naprawdę świetną jakość oraz design:)

      Usuń
  5. Fajna ta paletka, ale chyba wolałabym po prostu kupić paletkę z cieniami, dlatego nie czaję się na Balm'Jovi choć uważam ją za naprawdę ładną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z samymi cieniami to z firmy theBalm też kilka znajdziesz... Ja mam jeszcze jedynie nude'tude, która swoją drogą też jest świetna:)

      Usuń
  6. To opakowanie przykuwa uwagę:) Mam słabość do rockowych akcentów;) Zawartość samej paletki prezentuje się równie ciekawie. Cienie sprawiają wrażenie kremowych. Na dodatek nie sprawiają problemów podczas blendowania. Nie wykazuję uzdolnień manualnych, dlatego chętnie sięgam po cienie łatwe w obsłudze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to z tymi zdolnościami manualnymi to dokładnie tak ja ja;) Jak widzę, jakie dziewczyny mają zdolności makijażowe to im cholernie zazdroszczę, bo ze mnie takie trochę beztalencie lekkie;)

      Usuń
  7. Uwielbiam kosmetyki theBalm! Ich róży nie wymieniłabym na żadne inne :) Kolorystycznie paletka jest bardzo moja, ale w tej chwili mam tyle cieni, że niestety będę musiała się powstrzymać przed zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już przystopowałam z cieniami. Jedynie paletkę MAC mam w planach całą zapełnić i koniec z szaleństwami cieniowymi;)

      Usuń
  8. Ta paletka baaardzo trafia w moje gusta, zarówno kolorystyką jak i przede wszystkim "tematyką" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematycznie może w moje nie do końca, ale kolorystycznie jak najbardziej:D

      Usuń
  9. Te nazwy <3
    I zabawne jest to, że ten rozświetlacz to jest dokładnie Mary-Lou, masz to napisane pod spodem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie zauważyłam tego... A się zastanawiałam czy ten róż nie jest podobny do FratBoya.. A tu psikus;)
      Ale powiem Ci, że aż wzięłam w ręce Mary-Lou i Solid Gold i macałam i testowałam jeszcze raz i nie wiem co jest, ale no nie ma opcji - Solid Gold jest mocniej napigmentowany i jak dla mnie trochę bardziej złoty... No chyba że już moja Mary się zestarzała i to ona jest "zepsuta";)

      Usuń
  10. Ja mam nadzieje, że kupię coś w końcu z The Balm:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczna! Tematyka jak najbardziej trafia w moje gusta, tylko aż się prosi o jakiś odcień inspirowany Deep Purple! ;)

    OdpowiedzUsuń