Obserwatorzy

czwartek, 20 czerwca 2013

Nowości kosmetyczne oraz pandorowe...

Sesja trwa, więc gdy tylko się nadarzyła okazja (czyt. pieniądze ze stypendium na koncie;)) nie mogłam się oprzeć i poczyniłam kilka bardziej, jak i mniej potrzebnych zakupów...


Tymi bardziej potrzebnymi, a wręcz koniecznymi, były zakupy, które poczyniłam w Super-Pharm...


Przede wszystkim musiałam kupić jakieś mleczko do opalania. Oczywiście z jak najwyższym filtrem, ale w miarę znośnej cenie.  Akurat na promocji było mleczko Lirene dla dzieci z filtrem 50 (koło 23 zł), więc to właśnie na nie, jak widać, się zdecydowałam. Do tego wypatrzyłam na promocji  Panthenol w sprayu (11,99 zł), więc zapobiegawczo, także go przygarnęłam. Przy kasie okazało się, że mogę skorzystać z promocji i otrzymać krem pod oczy Biodermy za 9,99 zł. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie skorzystała;)


Przy okazji zahaczyłam też o The Body Shop, gdzie obecnie trwają wyprzedaże. Z myślą o wakacyjnych wyjazdach zgarnęłam dwa żele pod prysznic (12,50 z 25 zł). Muszę przyznać, że pachną wprost obłędnie i na wakacyjne wypady będą idealne. Do tego skusiła mnie również mgiełka do ciała/pomieszczeń, która również była przeceniona (18,50 z 37 zł) i która ma świetny zapach. Czasami czuję w niej samą wanilię, a kiedy indziej wanilię przełamaną taką kwaskowatą, świeżą nutą. Fajny zapach, oj, fajny :)


 Z wyprzedaży blogowej od Lidii z bloga Lady Anchor Blog (klik!) dotarł do mnie lakier OPI Muir Muir On The Wall z kolekci jesiennej San Francisco. Na zdjęciu kolor wyszedł nijako, jednak w rzeczywistości to piękny brązowo-fioletowy lakier. Cudo. Jak widać Lidia zasypała mnie także próbkami, które również chętnie przetestuję i za które jeszcze raz bardzo dziękuję:) Oczywiście zachęcam do odwiedzenia bloga Lidii, bo według mnie naprawdę warto :)


Firma Golden Rose wypuszcza ostatnio na rynek bardzo dużo ciekawych lakierów. Brokaty, piaski, piórka... Przy okazji darmowej wysyłki od bodajże 35 zł skusiłam się na piórkowy lakier Impression o numerze 04, brokatowy Jolly Jewels nr 106 oraz piaskowy lakier Holiday nr 58. Co tu dużo pisać... zapowiadają się bardzo fajnie, zwłaszcza piasek:)



Oprócz zakupów kosmetycznych, poczyniłam także kilka pandorowych zakupów. Oto i one:


Zaczęłam odczuwać brak klipsów na mojej bransoletce, więc przy ostatniej wizycie w salonie Pandory zaopatrzyłam się w dwa gładkie klipsy, o ciekawych brzegach. U zagranicznego sprzedawcy udało mi się natomiast kupić limitowany charms z 2011 roku - Midnight Heart. Jestem nim zachwycona i  chwilowo to takie moje oczko w głowie;) Natomiast łańcuszek zabezpieczający oraz wzorzystą baryłkę kupiłam w irlandzkim sklepie internetowym Arnotts (klik!), gdyż były przecenione aż o połowę. A że na łańcuszek już dość długo ostrzyłam sobie zęby, to nie mogłam przepuścić takiej okazji. Wysyłka była co prawda dość droga, bo 12,50 euro, jednak jest ona w pełni rejestrowana i na bieżąco mogłam śledzić na stronie, gdzie aktualnie znajduje się moja paczka:)

A aktualnie moja dwutonowa Pandora prezentuje się tak:


W zamyśle ma ona być złożona z samych srebrno-złotych charmsów, jednak na razie będzie w taki sposób zapełniona...



Przy okazji... pytanie do pandorowych ekspertek.. Czy Pandora w Irlandii ma dodatkowe znaczki wybite na swoich produktach? Gdyż zdziwiło mnie to, że na moich łupach z tego właśnie kraju obydwie rzeczy oprócz wybitego ALE i S925 mają jeszcze jeden znaczek, który nie wiem co ma oznaczać. Jakby któraś z Was wiedziała co to jest i co znaczy, byłabym wdzięczna za wyjaśnienie mi:)

21 komentarzy:

  1. Niezłe te promocje w TBS, chyba też się przejadę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zerknąć, tym bardziej, że sporo maseł też widziałam w promocji ;)

      Usuń
  2. krem z aronii bardzo fajny i delikatny:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie +dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba muszę go przetestować w pierwszej kolejności :)

      Usuń
  3. golden rose jak zwykle powal i przyjemna bransoletka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Golden Rose ostatnio po prostu wymiata :D Są bardzo na bieżąco z wszelkimi lakierowymi trendami. I bardzo dobrze zresztą :)

      Usuń
  4. na takie promocje w TBS tez bym się skusiła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że takie promocje są jedynie dwa razy w roku :(

      Usuń
  5. Ja także poluję na jakiś emulsję z spf ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam w planach emusję z Iwostinu w opakowaniu promocyjnym 250 ml, jednak obecna pogoda trochę zmieniła moje plany, gdyż na cito musiałam coś przeciwsłonecznego kupić :)

      Usuń
  6. u mnie Biodermy nie było - jestem niepocieszona :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Według mnie to może być jeden z hitów nadchodzącej kolekcji :)

      Usuń
  8. Świetne zakupy. Na wyprzedaży w TBS poluję na jakieś masełko co ciała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseł na szczęście na razie mam sporo, ale kiedyś muszę się też na masło z TBS skusić :)

      Usuń
  9. "dwutonowa Pandora" wow, faktycznie musi trochę ważyć :D
    strasznie podoba mi się ten element złożony z dwóch koralików i łańcuszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, wiesz, że jak pisałam posta to nawet nie pomyślałam, że może to tak zabrzmieć.. A faktycznie brzmi śmiesznie. Trochę ona waży, ale do dwóch ton jej na szczęście jeszcze daleko :D

      Usuń
  10. przy ostatniej wizycie w the Body Shop też miałam w koszyku ten żel pod prysznic, malinowy, ale ostatecznie stwierdziłam, że odpuszczę sobie i wzięłam tylko malinowe masło do ciała :) cała seria pachnie cudownie, chyba trochę żałuję, że nie wzięłam tego żelu, może jeszcze nadrobię ;)

    pozdrawiam ze Stambułu!
    www.7hillsofbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń