Obserwatorzy

środa, 11 września 2013

Co się ze mną działo przez ostatni miesiąc - spóźniona część druga ;)

Wybaczcie, że dopiero teraz pojawia się post, ale niestety - odbywam praktyki z uczelni, a po powrocie do domu padam i jedyne o czy myślę to sen. Tak więc..krótka, zaległa relacja, a później już wracam do standardowych postów;)


Cóż za trafny numer i kierunek :P
Wyluzowane foki




We Władysławowie spędziliśmy ponad tydzień. Jakie są moje wrażenia? Cóż, mieszane. Przede wszystkim: strasznie tłoczno. Po prostu wszędzie dzikie tłumy. Na plaży, w knajpach, w pociągach. No wszędzie;) Na plaży rywalizacja pt. "kto zajmie większy obszar plaży" lub "kto będzie miał miejsce bliżej morza" ;) W dodatku trafiliśmy na lodowatą wręcz wodę. W czasie całego pobytu zanurzyłam się w naszym Bałtyku aż pięć razy, co uważam za spory wyczyn przy tamtej temperaturze morza. Samo Władysławowo bardzo ładne, z mnóstwem barów i knajp. Ryb najadłam się więc tam na cały rok ;) Tak jak i lodów i innych smakołyków.
Udało nam się także zaliczyć kilka atrakcji. Przede wszystkim Hel: fokarium, fortyfikacje itd. Rejs statkiem, wiadomo, standard. Przez chwilę byliśmy także na imprezie disco-polo ;) Wracając zaś pociągiem do domu mieliśmy nawet "przyjemność" jechać razem z kibicami, którzy zrobili zadymę na plaży w Gdyni (na szczęście specjalnie dla nich podłączono do pociągu dodatkowych kilka wagonów).

Ogólnie z wyjazdu jestem w miarę zadowolona. Jednak prawdopodobnie w lecie nieprędko wrócę nad polskie morze. Co innego zimą. Oj tak, zdecydowanie marzy mi się zobaczyć Bałtyk zimą :)

Szkoda, że wakacje, jak i moje fundusze, się tak szybko skończyły. Jednak już powoli planuję wycieczkę w dość niestandardowy i lekko "egzotyczny" rejon świata. Jednak co to będzie dam znać, jak będę na 100% pewna, że wypad ten wypali. Póki co jestem jednak bardzo pozytywnie nastawiona;)